• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Dzieki za cieple slowa :-) mam nadzieje ze bedzie ok.
Ja pokoi dla dziecka mam przygotowany pocaesc w sumie bardziej dla dziewczynki niz chlopca bo sciany jasniutkifiolet, zaslonki jasniutki fiolet z obrzezami rozowymi i w takim samym kolorze poduchy na lozku. Lozeczka jeszcze brak....

Jeski chodzi o laktacje moja kolezanka miala problem i l4ka0rz kazal jej pic piwo karmi a ze ono jes0t bezalkoholowe to nie szkodzilo malenstwu
 
reklama
zacznę od Was :-) a potem pozwólcie, że sobie pomarudzę:wściekła/y:

kasminda witaj, rozgość się i rośnij zdrowo! Twoje obawy pewnie nie miną do samego rozwiązania, bo na każdym etapie ciąży pojawia się coś, co spędza sen z powiek, a przynajmniej martwi i stresuje. Taki nasz urok, że zamartwianie nam nie mija (choć mam nadzieję, że po porodzie pójdzie w cholere)

Jogo ja też jestem przygotowana na dwie opcje: cyc / butla:-D jak się uda to zamierzam karmić do pół roku małego, jak nie to nie będę świrować tylko skorzystam z pomocy mm:tak:


co do urządzania pokoików to w moim przypadku "salony" Antka są tak jakby w stanie surowym :-P są ściany pomalowane i pokój jest pusty, tzn byłby pusty gdyby nie spakowana torba, wózek, nosidełko, bujaczek i inne jego sprzęty:-) na początku wstawiamy łóżeczko do nas do sypialni więc zamierzam się zająć aranżacją/dekoracją itp itd pokoiku Antosia jak już dojdę do siebie. Znalazłam fajną farbę tablicową i zamierzam zrobić tablicę do pisania z jednej ściany, póki co jego pokój będzie stanowil magazyn zabawek i innych bibelotów.

no i przejdzmy do najważniejszego: muszę sobie pomarudzić, bo mam dziś dzień w*****, a któż mnie zrozumie lepiej jak nie wy?;-):tak:
po pierwsze całą noc nie spałam, bo mnie tak bolał brzuch, ręce zdrętwiały jak zwykle, a obecnie mam czucie w 9 palcach za wyjątkiem opuszków. Stopy - standard - stopy shrecka, spuchła mi twarz i nos. Wkurzam się na wszystko. Na dodatek dziś się pokłóciłam z mężem i nie wiem czy to wynik moich hormonalnych zaburzeń psychicznych:-p czy to on ma już stresa przedporodowego (a widzę, że się boi jak diabli). Tak bardzo bym chciała już urodzić, że sobie nawet nie wyobrażacie. Wiem, że ta ciąża to prawdziwy cud i cieszę się ze swojego stanu, ale z drugiej strony jestem meeega zmęczona i nie mogę się doczekać kiedy utulę Antka. Dziekuję, więcej grzechów nie pamiętam;-) Sory, ze Was zadręczam, ale musiałam sie wygadać. Trzymajcie kciuki za dzisiejsza wizyte
 
Ostatnia edycja:
U mnie dobry dzień, teściowie w końcu po tych 4 miesiącach zaakceptowali ciąże, stwierdzili że to ich pierwszy wnuk i ich przekonania nie mogą przeszkodzić temu żeby cieszyć się dzieckiem. W końcu koniec zimnej wojny.
 
Kasaminda witaj wśród nas, rozgość się i czuj tutaj dobrze my zawsze służymy radą. Co do strachu to normalne i nie licz na to że pozbędziesz się go do rozwiązania tak już mamy my invitrowe mamy:)

szyszka pewnie że się tutaj wyzal, ale juz masz tak bliziutko do rozwiązania jeszcze troszkę i będziesz mieć maluch przy sobie, trzymam kciuki za wizytę,daj znać co i jak.

Co do pokoiku to mój jak na razie stoi pusty a łóżeczko na początek wstawimy do sypialni, pokoik będę urządzać później. Gdybym małą miała tak daleko od siebie na początku to chyba bym ze strachu umarła, więc zadecydowalśmy że na razie mieszkać będzie z nami.
A ja dziś nie spałam pół nocy bo i się dziecko tak w brzuchu rozbrykało że hoho ale przyjemnie było słuhać tych kopniaków :).
 
Kasminda, miło mi Cię poznać.
Witaj na pokładzie. I gratuluję cudu :-)

Szyszka, pocieszę Cię, bo objawy o których pisałaś wcześniej są normą. Spuchnięte kończyny dostaje się w pakiecie z ciążą :tak:
Oddycha się ponoć lepiej, kiedy brzuch opada. Nie wiem. Mi nic nie opadło, a oddychało mi się przez cały czas dobrze.
Hormony szaleją. Fakt. Ale jeszcze trochę cierpliwości. Zostały Ci niecałe 3 tygodnie. Dasz radę. Na pewno :-)
Pocieszę Cię, bo jeśli będziesz miała cc, to obecna opuchlizna to pikuś. Ale mija. Wszystko mija.
Po porodzie będziesz tylko permanentnie niewyspana. Ale czemu masz mieć lepiej, niż inne matki ;-)

Sylwia, u mnie już ok. Doszłam do stanu używalności.
Czuję się już dobrze. Wszystkie dolegliwości minęły.
Trójmiastowy klub mam działa prężnie. Nawet wczoraj byłyśmy umówione na spacer. Mnie niestety nie było z przyczyn niezależnych ode mnie, ale dziewczynom spacer się udał ;-)
Ciesze się, że i Warszawa się spotyka. A to, że tylko we dwie się umawiacie, to nieistotne. Najważniejsze, że spędzacie miło czas ;-)
Niedowiary, że Wiktor tak szybko rośnie i że już wskoczył w roz 74 :szok:
Tez jestem ciekawa ile Zosia już waży. (19 maja ważyła 3700) Dowiem się w przyszłym tygodniu, we wtorek, bo też idziemy na szczepienie.

Szyszka, powodzenia na wizytce.
 
Ja powiem wam ze karmilam piersia synka 14 miesiecy i jesli nie powrot do pracy tobym dalej karmila
Na poczatku karmienia byl u mnie ogromny bol. Sutki mnie tak bolaly ze jak maly zaczynal to lzy mi lecialy. Ale to szybko przeszlo, chyba po 2 tygod i potem karmienie stalo sie cudownym przezyciem. Tego sie nie da z niczym porownac. Z cala pewnoscia bede karmila piersia drugiego.
Wazne to sie nie poddawac i byc cierpliwym. U mnie mleko sie pojawilo dopiero w 3 dobie i bylo to uciazliwe bo synek byl glodny. Ale sie nie poddawac tylko przystawiac do piersi i mleko poleci. Bardzo malo kobiet nie ma mleka.
Kazdemu polecam sprobowac tego doswiadczyc: super zdrowe dla obojga, pomaga wage zrzuucic itd.
 
kasaminda witaj,lawendowy super ze juz wróciłas do formy,ależ ten czas leci Zosia juz miesiąc ma:-).Wczoraj zaliczyłam pierwszą lekcje w szkole rodzenia,mój mąż ze mną nie poszedł bo musiał zostac w pracy dłużej ,ale szczerze powiem ze tatusiowie za bardzo nie mają na tych zajeciach nic do roboty,ale przynajmniej sobie troche poćwiczyłam-to dobrze robi:tak::tak:
 
Hej, dziewczyny, witaj Kasaminda:)
Fajnie że nas coraz więcej, pomimo tego, że wiele już się rozpakowuje:)
To ja nawiążę do tematu karmienia, bo właśnie siedzę z 5 miesięcznym maluchem, którego dopiero co skończyłam karmić, oczywiście butelką, bo koleżanka ze starszą córką pojechała na ćwiczenia.
I powiem Wam że jak patrzę, jak ona już drugie dziecko karmi piersią, to strasznie jej tego zazdroszczę, oczywiście mówi że na początku było ciężko, aczkolwiek przy drugim dziecku już wiedziała jak sobie z tym poradzić i łątwiej poszło. Ona ma zdrowe podejście do tematu karmienia, tak przynajmniej mi się wydaje, bo nie uwiązała się w domu przy dziecku i pomimo tego że karmi dziecko piersią, to od samego początku nauczyła też małego jeść z butelki. Tak że jeden posiłek dziennie, to butla, jeden to już kaszka łyżeczką, a reszta to cycek. Dzięki temu, może wyjść z domu, ale mówi że karmienie piersią sprawia jej bardzo dużą przyjemność.
Ja bardzo bym chciała, coś podobnego wprowadzić, chociaż mam obawy czy się uda, bo ani moja mama, ani babcia nie miały pokarmu i nie karmiły dzieci naturalnie. Ja na 100% wiem że się postaram, ale nie będę dziecka głodzić, ani katować, jak się nie da to dam butlę.
 
ja walczyłam z laktacja 3 tyg ale więcej niż 30 ml z obu piersi nie udało mi się laktatorem wydobyć.... i nie wiem może to kwestia tego że mała dużo pod lampami była i nie mogłam jej przytawiać a sam lakr\tator nie dał rady tym nie mniej teraz też powalczę ale gotowce z mlekiem na początek i tak zakupie bo wiem że bez tego ani rusz.
 
reklama
Czesc Niepokorna,piekna pogoda!Pewnie sie opalasz:-)Powiedz mi czy Ty masz liste co wziasc ze soba do szpitala?Dostalam ustna od kolezanki i wszystko kupilam.Ale spotkalam dzisiaj w pracy kobietke,ktorej corka rodzi niebawem i ona mi powiedziala ze trzeba miec 12 spiochow!Zdziwilam sie strasznie ze tak duzo,bo przeciez tu zazwyczaj na 2 dzien po porodzie idzie sie do domu.Tak czy siak,ma mi te liste wydrukowac:baffled:

Szyszka trzymam kciuki za wizyte!Hormony szaleja tak ze i klotnie sie zdarzaja,nie przejmuj sie tym w ogole.Ja pare razy tez sie z moim M poklocilam o nic praktycznie.Tylko ja przy klotni wpadam w furie i rzucam miesem na lewo i prawo,a pozniej zaczyna brakowac mi angielskich przeklenstw i placze:crazy:Masakra jakas hahaha.Moj M tez sie boi jak cholera,nie mowi o tym ale ja wiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry