Emilia my mamy 3 mrozaczki, po 1 wrócimy a jeśli zostaną jakieś to jestesmy na 100% zdecydowani oddać je do adopcji parom, które tego potrzebują. Nie przeżyłabym świadomości, że moje dzieci zostaną.. zniszczone, zabite albo będę w nieskończoność leżały w lodówce bez żadnej przyszłości. Ale też nikogo nie oceniam. To jest bardzo indywidualna i trudna sprawa. A Wy macie mrozaczki?