Dziewczyny dziękuje każdej za kciuki i gratulacje

Jesteśmy jeszcze w szpitalu , ze względu na mnie bo mam infekcje i temperaturę oraz anemię . Nadia jest zdrowa wież mam nadzieje ze dziś na noc nasz puszcza do domu
podpisze wam w skrócie poród :
w sobote jechalam w łam we gości ale po drodze wystąpiłam kupić sobie buty sportowe bo stopy miałam juz tak opuchnięte ze żadne w domu na mnie nie pasowały . Zaczęłam się w sklepie dużo schylać i mierzyć buty a to nie łatwe z brzuchem i w pewnym momencie mowię do męża ze coś i leci ! Po kilku minutach miałam juz mokre getry

szybciutko do szpitala a tu niemiła niespodzianka ze względu ze nie mialm skurczy odesłani do domu. Jak tylko dojechałam do domu dostałam krwawienia i musiałam szybko wrócić domszpitala. Rozwarcia brak i bardzo szybko postępujące skurcze. W ciagu 3 h skurcze były juz parte a rozwarcia brak - durna lekarka zabroniła mi podać epiduralu przez 5h ze niby opóźnił by porod. To były najdłuższe i najcięższe 5 h w moim życiu a na dodatek rozwarcia dalej było brak! Nad ranem koło 5 podali epidural i kroplówki na rozwarcie tak ze juz bez bólu urodziłam koło 9 z użyciem instomentow . Lekarz który odbierał porod był wspaniały i bardzo mi pomógł. Na końcu byłam juz tak wykończona ze mdlalm rodzac lozysko.
Za to widok na Nadie wynagrodzil mi cały ból! To jest słodki ból i to prawda ze szybko się o nim zapomina. Jest cudowna oczywiście najpiękniejsza i bardzo grzeczna. Napisze do was jak będę juz w domu
niepokorna na ogromne kciuki za ciebie i oby u ciebie było mniej boleśnie. Proś o epidural jak tylko poczujesz ze skurcze cię przerastają , nie warto się męczyć. Kąpiel w wannie podczas porodu naprawdę pomaga, głośniej krzyki tez

)))