• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Haniu witaj na właściwym forum ;-)
Bziumelka ja też byłam pewna, że już rodzisz ;-).

Magda ja w Empiku też widziałam Album dla naszej córeczki czy jakoś tak. Jak go na żywo zobaczyłam to już powiedziałam, ze kto nie będzie miał pomysłu na kupno czegoś dla Zosi to to będzie prezent jak znalazł.

Dziewczyny mam pytanie, u mnie w szpitalu można rodzić tylko od 37 tc, z tego względu, że nie mają oddziału neonatologicznego dla wcześniaczków, to jeśli będę np. w 36+2 tc to to juz jest 37?? Hmm ostatnio na wizycie miałam 33tc a lekarka mówiła ze to 34 . Wolę wiedziec za wczasu niż później błądzić po szpitalach. Choć wydaje mi się,że donoszę moją ciąże. Z resztą zobaczymy w środę na wizycie co tam się dzieje z tą szyjką. Ale nie mam żadnych bóli, surczy, czasem brzucho sie twardy robi, albo Zosieńka sie tak rozpycha, szczerze, ciężko wyczuć :D.

A czy wasze maluszki też tak czkają w brzuszku? Moja to nieraz z 2 razy dziennie i to ok 15 min ma czkawkę, fajne uczucie, choć dziś mnie obudzi skaczący brzuch przed 7 :sorry2:.
 
Bziumelka to faktycznie Ci sie to przeciąga ale do terminu z usg masz jeszcze kiklka dni:) jestescie dziewczyny na fb mozna dołączyc??
 
Kasik, jeśli chodzi o położną, to powiedziałam siostrze oddzialowej, że chciałabym, by pani pielęgniarka była przy naskórek noc, Pomagała mi z llaktacją i przy dziecku. Ona wybrała mi odpowiednią kobietę. Nie dopłacam do jedynki. Córeczka ssie jak trzeba, a mi, pomimo różnych obaw, cesarki i zaburzen hormonalnych, vpokarm pojawił się zaraz po cc.
 
Bziumelka, to czekanie...
Ja już powiedziałam też w domu że tego 27 to sama chyba pojadę do szpitala a później odbiorą samochód ;) bo kto wie czy mnie jeszcze nie odesla do domu...

Montana, Zosia też często miała czkawke. Teraz już nie choć jeszcze jej się zdarzy.

Oktavi, super sprawa z tą położną i że karmisz bez problemów.
 
Ja korzystam ze wszystkich możliwych wspomagaczy i nic...
"Rozpulchnianie" szyjki przytulankami nie pomaga, napar z liści malin bleeee i też nie pomaga. Wczoraj na 4 piętro po schodach to prawie wbiaglam... Sprzątanie, spacery... wszystko o kant rozbić. Jedyne co mnie boli to kolano ;)
 
Magda podziwiam Twoja kondycje, ja jak wejde na pierwsze pietro to juz zadyszana jestem. A oprocz papierologi nie robie nic i zmeczona jestem ;) a pogoda dzisiaj nie napawa optymizmem, nastawilam budzik na 9-ta bo goscie mieli do nas przyjechac przed 12-ta to jak budzik zadzwonil to myslalam, ze sie pomylilam nastawiajac, ze to dopiero 6-ta, tak ciemno bylo ;) Goscie maja jeszcze 15 km wiec lada moment beda. Nie zostaja na noc wiec mam nadzieje, ze dam rade z nimi posiedziec do wieczora.
 
reklama
Kasik, od 9 miesięcy tak sprawnie nie wchodziłam po schodach. Motywacją jest chyba to że może to przyspieszyć poród ;)
A dzisiaj to jakiś paskudny dzień wszyscy chodzą i sapia bez siły ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry