Kasik co za pech, nastawiasz się a tu niestety nic z tego.
GizaS gratuluję :-)
Olusia trzymaj się. Zaraz maluszki będą przy tobie
Kiki u mnie test pappa wyszedł nieciekawie i genetyk mnie nastraszyła. Ryzyko podstawowe miałam 1:244 czyli poniżej przyjętych 300. Już mnie wysyłała na amniopunkcję. Ja już byłam załamana. Ale ryzyko obliczone czy inaczej skorygowane wyszło 1:815 czyli dobrze. Usg też wyszło prawidłowo. Poczekaj na wizytę i wyniki papierowe. Jak dziewczyny pisały, test pappa nie jest miarodajny.
A u mnie po wizycie ok. Źelaza nie muszę brać. Nie przytyłam nic od ostatniej wizyty, nawet ważę 200 gr mniej.
Kasik pytałam się o to badanie na kiłę. Gin powiedziała, że na następnej wizycie dostanę skierowanie. Teraz dostałam na toxoplasmozę. I miałam przygodę. Chyba się przeforsowałam bo dojazd do lekarza jednak zajmuje mi ponad godzinę. Po wizycie zaczęło boleć mnie podbrzusze i brzuch spinał mi się co kilka minut. Ledwo doszłam do domu. Każdy krok bolał. Wzięłam magnez i nospę, po godz drugą nospę i po niej przeszło. Przestraszyłam się i byłam gotowa jechać na ip. Ale od kilku godz jest ok. Niestety takie długie wycieczki mogę sobie odpuścić już.