Zobaczymy jaka będzie odp z kliniki. Jak powie, że mam jechać do nich albo na IP (moja prowadząca z kliniki pracuje też w ICZMP gdzie jechałabym na izbę) to pojadę. Teraz jak o tym myślę to wyglada jak klasyczny okres u mnie. Dwa dni plamienia, potem krwawienie, pon i wt silniejsze trochę bóle podbrzusza + wzdęcia i dziś odpuszczają. Pozostaje mi wierzyć w kropkę - już pokazała, że jest silna. Przez głupia babę z apteki (nie dała mi pena do Purogenu i zaczęłam później) stymulacja mi się tak przesunęła, że mąż musiał nasienie mrozić (nie było go w PL), później transfer odwołany, wszystkie zarodki do mrożenia i crio. I jednak z podwójnego mrożenia zabiło serduszko to może i teraz da radę. Nie stresuje się juz tak jak w pon, bo wtedy na 100% byłam pewna, że poroniłam, a teraz mam jakąś nadzieję, chociaż sytuacja jest poważna.