• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

madzialenak tez tak uwazam, dlatego chcialam wytrzymac do usg ktore mam w szpitalu 8.4 , ale martwie sie czy wytrzymam po tym dzisiejszym plamieniu, brzuch mam jakby wzdety i czesto chce mi sie siku, to pewnie z nerwow... Ah ciezki dzis dzien:( a juz bylam taka szczesliwa i troszke spokojniejsza. Lilonka trzymam kciuki za Ciebie i dzieciaczki:)
 
reklama
Lilonka o tym samym pomyślałam co Kate, że od dziś już roczne macierzyństwo to dzieciaki już chcą wychodzić. Nic się nie martw lekarze wiedzą co robić. Bardzo bym już twoje maleństwa chciała zobaczyć, ale lepiej niech jeszcze sobie w brzuszku zostaną, opowiedz im jaka to jeszcze zima za oknami, niech jeszcze lepiej nie wychodzą. Do świąt ma trzymać, potem może cieplej się zrobi, więc poproś o wyjście po świętach:tak:
 
Staram sie wyciszyc i nie stresowac, a do szpitala to chyba mnie nie przyjma dopoki nic powaznego sie nie dzieje, juz sama nie wiem co robic, do szpitala mam70 km i sama podroz to juz stres i dla mnie i meza i potem kilka godzin oczekiwania na przyjecie, tak jak to ostatnio bylo, gdy krwawilam:(( wzielam magnez i leze.
 
Kate spokojnie kochana, wiem że się łatwo mówi, ale sama byś to każdej z nas doradzała. Droga ta położna, to w Polsce tyle biorą?? Jak cie to ma uspokoić to może idź na usg.
 
Kate ile było tego krwawienia? Jedna kropelka nie czyni sprawy. Bardziej szkodzisz swoimi nerwami niż ta kropelka. Uważam, że powinnaś spokojnie leżeć i czekać czy się coś zmieni. Wg mnie nie ma sensu jechać do szpitala czy do lekarza.
 
reklama
marcysiowa to byla taka lekko brazowa maz, nawet nie krew.. Poki co nie jade do szpitala bo bardziej sie tam zdenerwuje, brzuch mam wzdety, ale mnie nie boli. Staram sie myslec pozytywnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry