• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Hej kobietki.

Lilonko gratulacje!! Czekamy na wieści.

U mnie nic nowego czy fajnego. Szpital to nie jest fajna sprawa. Na razie jeszcze mi bardzo za skórę nie zalazł ale jest blisko. Robię wszystko, żeby móc wyjść do domu. W domu dam się nawet przywiązać do łóżka byle tylko tu nie wracać. Pingwinku pytałaś o pessar - w ciąży bliźniaczej się go nie zakłada. Któraś pytała o zastrzyki - sterydy to dwa zastrzyki podawane w odstępie doby.

Ja dzisiaj straciłam współlokatorkę, bo lekarz oddziałowy stwierdził, że lepiej jej będzie na trakcie porodowym niż na patologii. Ja niewyspana (bo bez męża to ja spać nie umiem!!), po śniadaniu mnie mdli - dali jakąś masakrycznie dziwną zupę mleczną. Na szczęście mąż mi kanapeczki zrobił więc nie umrę. Powiem wam, że jak któraś będzie miała iść do szpitala to od razu z jedzeniem swoim. Dzisiaj bardzo przeżyłam jak mąż wychodził. Jestem uzależniona na maxa od niego. tyle ode mnie. Teraz sie położę, bo żołądek mi się buntuje po tej zupce. Pa
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry