marcysiowa niezle, idzie pobierac krew bez probowek hahahaha, dobra piguła!
lucy mi nie dali popic bo powiedzieli ze moze byc zly wynik.a drapalo w gardlo masakrycznie.
coleta zazdroszcze Ci tych zyl- u mnie pobrac krew za 1 podejsciem- prawie niewykonalne! Moj maz ma takie, ze sama bym mu pobrala

Różyczka no ja zawsze chcialam porod naturalny, ale podobno przez cukrzyce i nadcisnienie na 70% cc, no ale 30% zawsze zostaje. W kazdym razie raczej nie biore planowanego cc. Wyprawke mamy juz cala

czekam tylko na stanik bo sie gdzies zagubil w akcji na poczcie i jeszcze byla bratowa ma przyslac pudlo z ciuszkami, ale komplety do szpitala juz mam naszykowane

Torba spakowana. Dzieki za kciuki, na pewno dam znac co i jak

Wiesz co do wagi to wlasnie ja nie jestem jeszcze spokojna, bo mala ostatnio byla o 10 dni do tylu...w Wielkanoc ważyła dopiero 1600 z hakiem, dlatego nie mogę się tak doczekac wizyty- zobaczymy czy dobiła chociaż do 2kg i jak tam z jej "zacofaniem", no i czy szyjka znow sie nie skrocila. W Wielkanoc zaliczylam szpital, bo skurcze mialam, takze niech jeszcze posiedzi, mimo tego ze powoli juz mam dosc, bo leze caly czas, martwie sie, bola mnie kosci miednicy, spojenie łonowe i ogolnie czuje sie jak staruszka jakas, no ale wszystko dla niej- oby tylko bezpieczna byla. No i ta cukrzyca...dieta, jedzenie na godzine itd. A jak u Cb?
A co do pomiaru po obciazeniu glukozą to mi wszystko z zyly, zreszta i tak mialam inne badania do zrobienia, wiec nie bylo sensu jeszcze kluc glukometrem. Dla ciekawosci po pobraniu zmierzylam tam w gabinecie 2 glukometrami- moim i pielegniarki....nie warto! Wynik z laboratorium: 211, z mojego glukometru 270 z hakiem, z glukometru pielegniarki 250 z hakiem...takze i tak brali pod uwage to, co pobrane z zyły- na szczescie! no, ale niestety cukrzycy to nie wykluczało, tak czy siak dieta ostra itd, przez pierwsze 2 tyg schudlam na niej 5kg...