Hej,
wrocilam z Polski, gdzie bylam odcieta od netu. Na szybko czasami sprawdzalam forum u siostry ale wiadomo , tylko chwilke, bo w koncu nie po to do Polski lecialam zeby w necie siedziec zamiast spedzac czas z rodzinka.
Z tego co widze, wszystko u kazdej dobrze. Nie bylam w stanie nadrobic calego forum, tylko pobieznie kilka stron. Widze, ze wysyp synusiow teraz. Kazdej gratuluje a co najwazniejsze grunt , ze dzieciaczki zdrowe i ladnie rosna.
Ja zrobilam sobie usg i badania. Na 100 procent corka. Ja mam lekka anemie, ale zakupilam tabletki z buraka i staram sie podniesc hemoglobine. Ogolnie drugi tydzien urlopu sie rozchorowalam i trzyma mnie do teraz. Katar, gardlo kaszel a do pracy trzeba chodzic. Juz troszke lepiej, mam nadzieje , ze paskudztwo minie. Najwazniejsze ze usg w porzadku, malutka zdrowa. Na usg miala 930 gram. Oczywiscie zlosnica za bardzo buzki nie pokazala, bo sie ulozyla druga strona i ani raczyla przekrecic. Szyjke mam 5 cm, to chyba duzo, choc nie mam porownania bo tu nigdy mi nie podawali takich wynikow.
Oczywiscie zaszalam z zakupami. Mam juz praktycznie wszystko ( wozek, lozeczko i milion innych rzeczy, ktore kusily w hurtowni) Teraz tylko musze poszukac kuriera , ktory zabierze mi to wszystko do Anglii. dziadki tez przygotowani w Polsce na moje przyjazdy wozek i lozeczko tez czeka

.
A co do wagi dziewczyny to chyba nadal wygrywam bo mam juz na plusie 17kg.

A Planowalam przytyc maksymalnie 15 w calej ciazy. No nic, potem dlugie spacery z wozkiem w ramach spalania kalorii.
Pozdrawiam i obiecuje teraz regularnie udzielac sie na forum
