Aduś - wierzę, że już wszystko będzie OK. Leż kochana i zawezwij rodzinkę do obsługi jak już będziesz w domku. Mi mąż robił śniadanko i herbatkę do termosu, oprócz tego miałam stoliczek z sokami i drożdżówką, potem przyjeżdżał mój tato z obiadkiem odgrzewał mi go i podawał do łuzia, siedział tak do 18 bo potem wracał mąż i robił mi kolację. W sumie przez miesiąc nie ruszałam się praktycznie z wyrka i wszystko się uspokoiło, dostałam nawet zgode od lek. na półgodzinne spacerki. Wiem, że jesteś przerażona każda z nas martwi się o swoje maleństwo/maleństwa, ciężko odciąc się od tego strachu szczególnie w sytuacji gdy ciągle słyszymy o zagrożeniu ale postaraj się dla Maksia poprawic sobie humor dobrą książką, odwiedzinami przyjaciółki itp. maluchy czują nasz nastrój. Ja jak udało mi się uspokoic wyraźnie czułam, że mała też się uspokoiła. BĘDZIE DOBRZE jeszcze okaże się, że będziemy czekac na Maksia dłużej niż tp.
Gotadora - wracaj szybko do zdrowia. Życzę Ci żeby ciśnienie spadło jak najszybciej. Czy Twój pobyt w szpitalu związany jest z tym, że lek muszą dojśc do tego co powoduje jego wzrost? Przepraszam, że tak wypytuję ja generalnie to mam problem na odwrót - za niskie ciśnienie ale tak mam zawsze więc lek. stwierdziła, że taka moja uroda a teraz się martwię, że może ignoruje coś istotnego.