• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Kiwisia nie stresuj się, dla mnie także Twój wynik jest ujemny. Może położna źle zinterpretowała wynik.
Co do wymiarów małej to kompletnie nie rozumiem czemu powychodziły odwrotnie niż wczoraj. W każdym razie Twoja córeczka na pewno jest śliczną, zdrową dziewczynką :tak:
 
reklama
Madzialenak, Gotadora, bardzo Wam dziękuję, że się o mnie martwiłyście.
Nie jestem jeszcze w szpitalu. Wyznaczyli mi termin dopiero na 3 lipca.
Byłam u dr K i powiedział, "że nie jest za różowo". Wypytałam się o najgorszą opcję z możliwych i usłyszałam, że jeśli dysplazja będzie 3 stopnia, to wycinają całą szyjkę. Nie mam co gdybać. W badaniu histopatologicznym wyjdzie wszystko.
A czekanie na wynik, to ok 2-3 tyg. Będą to moje najdłuższe 2-3 tyg w życiu. Z duszą na ramieniu.
 
Sylwia, bardzo mi przykro, że siostrze się nie udało. Ale jeśli ma już gotowy plan, znaczy nie załamała się i walczy dalej.
Uściskaj ja ode mnie. Zuch dziewczyna.

Dorex, córeczka przesłodka :-)

Gotadora, fajny wózek, ale chyba mi się w oczach dwoiło, bo widziałam podwójnie :-D

Madzialenak, łóżeczko dla Sebusia bardzo ładne i pewnie bardzo wygodne. I te komody też super.

Milagros, biedaku, leż i odpuść sobie nasze spotkanie. Dobro Twoje i dzieciaczka najważniejsze.

Avocado, oczywiście, że mogę Cię zabrać do Coffee Heaven, ale 0 14, bo dzisiaj dostałam termin w Invimedzie na nasz wtorek, na 15:00. Chciałam się wpisać na listę, ale muszę iść na wizytę, bo bez tego ani rusz.

Fusun, pisałaś o gronkowcu na Klinicznej, ale nigdzie nie jest to potwierdzone. Gdzie to przeczytałaś?????
 
Ostatnia edycja:
Adus..ja jakos rozróżniam to jak maly się przeciąga a twardnienie brzucha. maly jak się przeciąga to najczęściej wystaje mi gdzies brzuch bardziej z ktorejs strony no i mnie osobiście to bardziej boli...czuje jak się zapiera, ale wtedy masuje delikatnie ta bulke na brzuchu i maly ustepuje:-D a twardnienie czuje najczęściej jako takie ciagniecie skory na brzuchu. jak dotykam brzucha to jest twardszy. ale tak do końca się na tym nie znam;-)chyba najważniejsze, ze nie mam boli miesiączkowych.
a u mnie niby mało lezenia, ale jeszcze te 5 tygodni chciałabym przechodzić w dwupaku, żeby na moim suwaczku pojawil się ten magiczny skonczon 36tc a rozpoczęty 37...wtedy będę spokojna:blink:

madzialenak...a bierzesz jakies leki na uczulenie? czy tak bardzo cie teraz nie meczy?

kiwisia...a ja bym powiedziała, ze wynik wątpliwy. no ale może najlepiej powtórzyć badanie i będzie wszystko wiadomo:tak:

milagors...ale na spacer możesz sobie pozwolić?! łał, no to masz czad kochana...to ja ci zazdroszczę!:-)

Lawendowy...ostatnio przegladalam caly watek o twardnieniu brzucha i skracającej się szyjce macicy w ciąży na BB i zauwazylam wlasnie kilka przypadkow mamus, które urodzily zdrowe i sliczniutkie dzieciaki nawet nie majac szyjki...wiec nawet jakby opcja była najgorsza, chociaż oczywiście taka nie będzie to i tak dasz rade!
ja jak miałam podejrzenie nowotworu jajnikow i operacje w szpitalu onkologicznym w wwie to na wynik histo czekałam 4 tygodnie a jak jechałam po wynik to myslalam, ze umre...okazało się, ze to "TYLKO" endometrioza...ale co przezylam to moje:-(
 
Ostatnia edycja:
Miliaa, dziękuję Ci, jesteś kochana.
Sama wiesz, jaka to wieczność, to czekanie na wynik, co wtedy człowiek przeżywa. Tak bym chciała byc juz po, z wynikiem w ręku, gdzie jest napisane, że wszystko jest ok. Ech, marzenia.

Cały lipiec mam pod względem szpitala i zabiegów, najpierw 03.07 pobranie wycinka, a później 22.07 wycięcie migdałków.
Ale jeśli okaże się, że dysplazja jest 3 st, to daruje sobie te migdałki.
 
Lawendowy Sen nie martw się - na pewno wszystko będzie dobrze :tak:

i ja znam ból czekania na wynik, miałam wtedy 21 lat, spędziłam miesiąc w Gdańsku - szkoda,że się wtedy nie znałyśmy, bo z Giżycka nikt nie mógł sobie pozwolić, aby przyjechać mnie odwiedzić, a po wypisie czekanie na wynik, który dr podał na kolejnej wizycie, wtedy dostałam znowu leki hormonalne i dr kazał się mi modlić, aby znowu nie musiał mnie ciąć. Udało się, ale kilka lat zmagałam się z nawracającymi cystami ... aż do teraz był spokój; jak ta moja nie zniknie to również będę czekać po cc na wynik...

dziś też miałam urozmaicenie przez Almę - znowu miała zabieg, tym razem wycieli jej coś co się nazywa "kaszak", już jakiś czas temu się to diabelstwo pojawiło, wyciskałam jej to, a dziś w nocy sama sobie to albo rozdrapała, albo wygryzła i była rana straszna, więc psinka ma dzień z głowy,bo musieli jej to wyciąć, znieczulenie jeszcze jej nie odeszło, a na dodatek ma wstawione jakieś usztywniacze przy szwach i ją to ciągnie, chyba będę musiała założyć jej ten plastikowy kołnież. Rany, co ta moja sunia się nacierpi...
 
madzialenak świetny pomysł z tą listą i dziećmi :-)
Lawendowy na pewno nie będzie tak źle i skończy się co najwyżej, na konizacji!!!!!Mam nadzieję,że będzie czysto w wycinkach i tyle! Trzymam kciuki!Mozesz zadzwonić, albo podejść po zabiegu do Zakładu Patomorfologii (jeśli jest w szpitalu i tam trafi twój materiał) i poprosić,żeby wynik był szybciej, teraz wakacje się zbliżają, może będą mieć mniej pracy, spróbuj!
 
Miliaa leków na alergię teraz nie biorę, dam radę jakoś wytrzymać, nie chcę faszerować się dodatkową chemią. Ja co roku zimą chodzę na odczulanie i powiem Ci, że dzięki temu udaje mi się jakoś przetrwać okres pylenia bez łykania leków. Muszę wytrzymać do połowy lipca bo później już pylą inne rośliny na które nie jestem uczulona :-)
 
reklama
Lawendowy, wierzę że wszystko będzie dobrze. Kciuków oczywiście nie trzymam, bo pamiętam, że nie lubisz

Co do Klinicznej, to informacje o gronkowcu od lat pojawiają się na forach internetowych. Ja zapoznawałam się z nimi szczegółowo w 2007 roku, przed porodem (wybierałam szpital). Może coś się zmieniło od tamtej pory... Niemniej jednak znam osobiście dwie osoby, które zarażono tam gronkowcem (babcie mojej przyjaciółki w 2011 r. i córeczkę mojej drugiej przyjaciółki, która tam rodziła w 2012). Malutka trafiła z gronkowcem na Polanki. Czyli 100% moich znajomych, którzy byli z jakiegoś powodu na klinicznej zostało zarażonych...

Gdy w 2011 r. u mojej mamy wykryto raka szyjki macicy i miała mieć operację (a w gdańsku raka szyjki operuje tylko kliniczna), to mama wiedząc o gronkowcu zdecydowała się na szpital morski w Redłowie. Bardzo przyjemny szpital i mały, świeżo wyremontowany oddział. Była zadowolona. Natomiast jeżeli jest stan przedrakowy to wszystkie inne szpitale robią, chyba nawet Swissmed ma kontrakt z NFZ (tzn. miał w 2011 r.)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry