Fusun
Fanka BB :)
Lawendowy, co za doktor (ten od cytologii)?? Tyle się trąbi w mediach o robieniu cytologii raz w roku, kampanie społeczne zaczynają przynosić efekty (coraz więcej kobiet się bada), ale przypuszczam, że duża ich część po trafieniu na tego lekarza (i jemu podobnym) odpuściła by badanie, biorąc za pewnik słowa lekarza, że wszystko jest ok. Kurde, mądra dziewczynka z Ciebie, że się uparłaś.
Moja mama jest przykładem tego, że TRZEBA robić raz w roku a może w pewnym wieku nawet częściej. Moja mama sobie odpuściła cytologię na dwa lata. Przez te dwa lata ze stopnia II zrobił się IV. Boże, gdyby poszła na badanie trochę później... Przeszła ciężką operację wycięcia "wszystkiego" - szyjki, macicy, jajników. Ale żyje i ma się dobrze, bo raczysko nie zdążyło się jeszcze rozsiać. Wynik his-pat po operacji - czyściutki.
Moja mama jest przykładem tego, że TRZEBA robić raz w roku a może w pewnym wieku nawet częściej. Moja mama sobie odpuściła cytologię na dwa lata. Przez te dwa lata ze stopnia II zrobił się IV. Boże, gdyby poszła na badanie trochę później... Przeszła ciężką operację wycięcia "wszystkiego" - szyjki, macicy, jajników. Ale żyje i ma się dobrze, bo raczysko nie zdążyło się jeszcze rozsiać. Wynik his-pat po operacji - czyściutki.



i jak to dobrze,że się uparłaś na badanie. Dzielna kobietka z Ciebie 