• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Miałam... w sobotę. Zabrałam już wszystkie 4 zarodki. Podhodowali je do 5 dni. 2 (te opóźnione) nie ruszyły w ogóle. Jeden zatrzymał się w stadium 8 komórkowym. Tylko jeden stał się blastocystą. Czyli tylko jeden z 4 daje mi szansę. Ale jak mówić o szansie skoro znów zabawy z endometrium. Znów walka. Dodano mi luteinę (13 tabl) endometrium się trzymało. Zrobili mi progesteron w piątek - wynik 10 ng/ml. Podwyższono do 17 tabletek, a w sobotę przed transferem (dobę po podwyższeniu) endometrium spadło do 6 mm.

Endometrium 6mm, 1 zarodek i jak tu wierzyć w cud?
 
Sylwia tak myślałam, że jednak się zdecydujesz i super :tak: wywnioskowałam to po którymś z Twoich postów na kto po in vitro gdzie napisałaś, że nie masz już zamrożonych zarodków :-)
Bardzo się cieszę, ze przyjęłaś swoje maleństwa pod ♥ Przesyłam moc fluidków od mojego Sebcia, jeny musi się teraz udać!!!

dzieci22.gif
dzieci22.gif
dzieci22.gif
dzieci22.gif
 
Sylwia i ja mocno zaciskam &&&&&&&&&&&&&&&&&&
Gotadora odpoczywaj, leż i mam nadzieję, ze wszystko szybciutko wróci do normy. Super się czyta o Twoich maluszkach - jak one tam sobie u Ciebie baraszkują w brzuszku :-)
 
madzialenak mi to zawsze coś się wymsknie. Miała być to wielka tajemnica, ale większość się domyśliła. Wpierw mama z siostrą po łzach (kiedy okazało się że endometrium znów oporne) i że jeździmy gdzieś we dwoje z moim mężem co parę dni. Zaczęłam nawet sama jeździć, ale już nie pomogło :-). Siostra mnie wzięła na spytki i zapytała wprost, kiedy mam transfer. Nawet nie wiedziałam jak bardzo mnie zna... Słowami "ty uparta jesteś, wiedziałam, że nie odpuścisz" zrozumiałam, że zna mnie jak własną kieszeń.
Ale w pracy musiałam wziąć parę dni wolnego, co oczywiście było podejrzane, bo ja wolnego nie biorę. Jednak mam nadzieję, że się nie domyślają.
Mój mąż śmieje się że to dziecko "zębologa" więc ma dobre uzębienie i bez problemu poradzi sobie z kiepskim endometrium. Optymista jak zawsze. Nawet zaczął się ze mną droczyć, że to chłopak i będzie Zbyszek (wie jak ja nie cierpię tego imienia).

I właśnie przez czas jaki muszę czekać do testu, to nie mogę starać się o rządówkę. Potem pewnie będzie już za późno. Ale tak bardzo pragnę by mi nie była już potrzebna, żeby się udało, żeby zdarzył się mój własny cud.

Dziękuję dziewczynki za fluidki i kciuki. Czekam do środy (11dpt), tak kazali to tak zrobię. Oczywiście dzisiaj już mnie podkusiło na sikańca i znów wpatrywałam się jak głupia w niego. Ale przecież co ja mogę zobaczyć 5dpt? Chyba tylko wytwory własnej wyobraźni.:-D
 
reklama
Sylwia, wszystko jest możliwe.
Ja naprodukowałam mnóstwo komórek (ponad 30) i co z tego? Jak tylko 4 były sensownej jakości.... Od punkcji odchodziliśmy od zmysłów, że nic nam się nie zapłodni - zapłodniły się tylko 2 i były podane. Nic na później, zero mrozaczka, brak planu B. I udało się - jeden się przyjął więc... udaje się! Nawet jak wszystko lub prawie wszystko jest przeciw nam.
Ogromnie Ci tego życzę!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry