madzialenak mi to zawsze coś się wymsknie. Miała być to wielka tajemnica, ale większość się domyśliła. Wpierw mama z siostrą po łzach (kiedy okazało się że endometrium znów oporne) i że jeździmy gdzieś we dwoje z moim mężem co parę dni. Zaczęłam nawet sama jeździć, ale już nie pomogło :-). Siostra mnie wzięła na spytki i zapytała wprost, kiedy mam transfer. Nawet nie wiedziałam jak bardzo mnie zna... Słowami "ty uparta jesteś, wiedziałam, że nie odpuścisz" zrozumiałam, że zna mnie jak własną kieszeń.
Ale w pracy musiałam wziąć parę dni wolnego, co oczywiście było podejrzane, bo ja wolnego nie biorę. Jednak mam nadzieję, że się nie domyślają.
Mój mąż śmieje się że to dziecko "zębologa" więc ma dobre uzębienie i bez problemu poradzi sobie z kiepskim endometrium. Optymista jak zawsze. Nawet zaczął się ze mną droczyć, że to chłopak i będzie Zbyszek (wie jak ja nie cierpię tego imienia).
I właśnie przez czas jaki muszę czekać do testu, to nie mogę starać się o rządówkę. Potem pewnie będzie już za późno. Ale tak bardzo pragnę by mi nie była już potrzebna, żeby się udało, żeby zdarzył się mój własny cud.
Dziękuję dziewczynki za fluidki i kciuki. Czekam do środy (11dpt), tak kazali to tak zrobię. Oczywiście dzisiaj już mnie podkusiło na sikańca i znów wpatrywałam się jak głupia w niego. Ale przecież co ja mogę zobaczyć 5dpt? Chyba tylko wytwory własnej wyobraźni.
