• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Misia - gratuluję córeczki. Jak wspaniale czyta się takie wiadomości. Życzę zdrówka Tobie i Malutkiej. :-)

Gotadora - przykra sprawa z tą szyjką i torbielą. Ale wiadomo, że wszystko się robi dla dzieciaczków, więc leż ile tylko możesz.

Sylwia - ja również z całych sił zaciskam co tylko mogę za Twoje dziecko

Aduś - ja miałam cc na Zaspie. Jak mi podali ten zastrzyk w kręgosłup (bez uprzedniego znieczulenia) to go zupełnie
nie poczułam. Ale ja już miałam wtedy skórcze parte, więc sama rozumiesz - czegoś takiego jak zastrzyk (nawet w kręgosłup) nie poczułam. Natychmiast przestałam czuć ból i straciłam władzę w nogach (no generalnie od pasa w dół). Ale jak mi sprawdzili brzuch (do dziś nie wiem czy skalpelem) to poczułam. Nie był to ból, ale czułam ten brzuch, więc natychmiast dostałam znieczulenie ogólne i zasnęłam. Nie wiem jak to jest jak się idzie na planowaną cesarkę. Wtedy jeszcze nie ma akcji porodowej, więc zapewne wszystko się czuje. Ale czym jest ukłucie czy założenie cewnika przy cudzie narodzin :tak:
 
trzcinka o to już niedługo i będziesz tuliła swoją Królewnę :-)

Ja już po wizycie. Wszystko dobrze :-) Synuś cudny i waży 700 gram. Ułożony pośladkowo.
 
Oskaa gratuluje udanej wizyty :-)

wyobraźcie sobie,że ja zapomniałam,że my mamy 3 drzwi do mieszkania na dole, te trzecie nie używam, to dlatego zapomniałam, a mąż mi przypomniał, no i zmierzyłam je i mają 97 cm :-) a to oznacza, że przejedziemy przez nie wózkiem, nie będziemy musieli go rozkładać przed drzwiami :-)
 
co? Nie ma mnie na liście? :-)
Sylwia - kciuki zaciśnięte!
trzcinka, coś mi się wydaje, że u Ciebie to już akcja w szpitalu. Ja rodziłam w Bydgoszczy w miejskim i też sale tak wyposażone. Ale nie skorzystałam. Tylko Arek na workach sako posiedział i chce je do domu.
Osobiście wolę chyba narkozę. Źle wspominam tylko moment wybudowania- nie mogłam odddychać, bałam się, że oni tego nie wiedzą i umrę, a nie mogłam niczym ruszyć. Pamiętam tylko smarowanie brzucha. Po cesarce najgorzej znoszę pionizację.
Bardzo pomaga mi Arek, bo załatwiliśmy salę jednoosobową. Niestety, na noc wracać musi do domu. Bardzo duże wrażenie zrobiło na nim kangurowanie skóra do skory. Warto przekonać mężów.​
 
Jejku dziewczyny nie mam jak was czytać. Moje laseczki są tak czasochłonne że na nic innego mi czasu nie starcza.

Gratuluję tym, które urodziły. Z tego co pamiętam to Misia i Trzcinka. Nie wiem czy wstawiałyście już relacje z porodów. Oby wszystko było ok!

Gotadora a co z Twoim podwoziem? Szyjka przestaje trzymać? Leż bo skończysz tak jak ja - wszyscy w szpitalu już mnie i moje dziewczyny z imienia znają... Trzymaj się kochana!!!

Zdjęcie wstawię, jak tylko znajdę czas, żeby zrzucić je z komórki.
 
Marcysiowa - niestety mój maluszek rozrabia i naciska na szyjkę, zrobiła się krótka i po jednej stronie jest "lejek"

ucałuj córunie od forumowej cioteczki :-)
 
Gotadora dziękuję za buziaki - ucałuję jak się obudzą na karmienie. Co do lejka ja też to miałam. Tylko u mnie później się on pojawił. Kochana leż dużo w domu bo trafisz na 7-me piętro na dłużej niż ja. Wierz mi leżenie tam do przyjemności nie należy. :no:
 
reklama
Oskaa, to super, że wszystko dobrze i że synuś rośnie jak na drożdżach.

Gotadora, dobrze, że namierzyłaś te właściwe drzwi :-) Jednak nierozkładanie wózka za każdym razem, to duży komfort.

Misia, worki sako, dobra sprawa. Polecam. Mam w domu takowy.

Marcysiowa, nie do wiary, że Twoje dziewuszki skończyły już miesiąc. Ucałuj je od kolejnej ciotki :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry