motylek24
Fanka BB :)
A ja nie mogłam brać swoich tabletekMogą mogą. Nam w szkole rodzenia położna mówiła że jak będziemy szły do szpitala to mamy wziąć swoje wszystkie leki, które bierzemy. Powiedziała że szpital to nie apteka i nie ma wielu leków
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
A ja nie mogłam brać swoich tabletekMogą mogą. Nam w szkole rodzenia położna mówiła że jak będziemy szły do szpitala to mamy wziąć swoje wszystkie leki, które bierzemy. Powiedziała że szpital to nie apteka i nie ma wielu leków
Ja w sumie byłam kilka razy w szpitalu ale żadnych leków na stałe nie przyjmowałam i nie wiem jak to jest. Teraz do porodu też nic nie biorę bo mam wszystko odstawić przedA ja nie mogłam brać swoich tabletekwszystko miałam przynoszone. Czasem odmawiałam zażywania tych ich przestarzałych środków, wtedy brałam receptę, mąż kupił leki i mogłam swoje brać. Jak nie miałam zgody tabletki szpitalne chowałam, brałam swoje po kryjomu
modliłam się aby nie wezwali mnie na badanie bo np. taki macmiror od razu można poznać , wszędzie żółto
zresztą badań też często odmawiałam
nic dziwnego że wzywali do mnie psychologa i psychiatrę. Teraz mąż przy rozwodzie, ewentualnym zaznaczę, może użyć tych wszystkich informacji
zostawi mnie w skarpetach haha.
Dla mnie to kosmos że ty w tym szpitalu w ogóle jesteśCzeskiego filmu ciąg dalszy. Luby na izolacji, tato pojechał do apteki i leki przywiózł pod drzwi oddziału. Idę do piguły dać do schowania. Nie mija 5 minut leci do mnie po co ja to biorę? Przecież pytali na co się lecze przewlekle i nic nie mówiłam. Na dywanik do oddzialowej. Tłumacze ze klinika, że procedura a ona dalej ale po co? Orzekł ze to pewnie żeby transfer jak przeszczep potraktować. No przeżyją te moje fanaberie. A mój gin na urlopie i będzie dopiero w poniedziałek.
Przenieśli mnie na izolatke, także mam sama sale.
dokladnie. Moze oni po prostu tematu invitro nie ogarniaja i dlatego? Bo to jest jakies mega dziwne…Dla mnie to kosmos że ty w tym szpitalu w ogóle jesteś. Ciekawe kiedy się skapną że te leukocyty są podwyższone od accofillu
![]()
ja do porodu szlam z zapaleniem ucha, bylam na dwoch antybiotykach.Ja w sumie byłam kilka razy w szpitalu ale żadnych leków na stałe nie przyjmowałam i nie wiem jak to jest. Teraz do porodu też nic nie biorę bo mam wszystko odstawić przed
Widzisz a ja mam to gdzies bo dla mnie moja corka jest wazniejsza.I jak jade np.ponad 400km i dziecko mi spi godzine i jakims cudem uda mi sie ja uspac u kogos to nie wyobrazam sobie ze mi ja budza.Ja zwrocilam uwage zeby byli ciszej bo ona spala doslownie obok w pokoju.Nie uwazam to za niestodowne tym bardziej ze kazde z tych doroslych ma dzieci i powinien wiedziec co i jak.A w moim domu rodzonnym to tym bardziej nie mam oporow chociaz tam bardziej potrafia sie zachowacja Ci nie bede mowic co masz robic. Ja sobie nie wyobrazam byc u kogos w domu i powiedziec mu badz cicho.
W sensie jasne ze mowie - ide klasc mala, nie obudzcie mi jej, ale nie wiem, nie powiem mamie - tlucz sie garami ciszej, bo ona spi. Jasne, ze chcialabym zeby wszyscy mieli podejscie jak ja czy jak Ty i zeby dzieci byly priorytetem, ale tak najczesciej nie bywa. I jak mowie - jak to u mnie jest i mam kogos w domu to bez wahanie zwracam stanowczo uwage, ze maja byc cicho. Ale u kogos po prostu nie uwazam, zebym miala do tego prawo.
Możliwe że nie ogarniajądokladnie. Moze oni po prostu tematu invitro nie ogarniaja i dlatego? Bo to jest jakies mega dziwne…
spadaj!Właśnie robię kopytka. Będę żreć z gulaszem, pychotka
![]()