Hej dziewczynki
Wpadam na chwilkę pozdrowić was, od wczoraj jesteśmy z Maksiem w domu. dopiero wczoraj udalo mi sie pospać w sumie z 5 godzin, w szpitalu spałam max 3 godziny, więc dopiero mam siłę coś napisać, no i korzystam bo mały zasnął a potrafi się rozbudzić z krzykiem

Przepraszam że nie wiem co u was, postaram sie nadrobić na dniach.
Poród podbył się planowo, z małym opóżnieniem jednak, przez co faszerowano mnie 3,5 h oxytocyną, skórcze skakaly do ponad 50 ale dalo się przeżyć. Zdjęcie szwu nie bolało tak jak założenie wziernika, jak lekarz usłyszał mój krzyk to potwierdził sluszność cc. Samo cc szybko zleciało, Maksiu dostał 10 pkt wazył 2955 i ma 56 cm. Jest dość szczuplutki i ma jasne blond włoski! wstawaim wam 2 zdjątka ze szpitala


Ogólnie do tej pory mam retrospekcje z cesarki, pierwszy widok synka... brak słów, nie mogłam z siebie słowa wydusić!
Przystawiono mi go od razu do piersi i ssał, następnego dnia siara mi zanikła.. zorientowałam se dzień póżniej i zaczełam go dokarmiac co 3 h.. Mleczko pojawilo się w piersiach dziś. Najgorsze było uruchomienie, ból okropny!
Mały jest płaczliwy, nie lubio jak sie go rozbiera, żeby przebrać albo zmienić pieluche, drze się niemiłosiernie. Ale jest przesłodki i mogłabym na niego patrzeć godzinami.. Mimo to mialam mała depreche, myśle że to wina nagłego spadku hormonow ciazowych i tego ogromu szczęścia naraz, który powoduje tez nie mały stres dopiero dziś przestałam płakać
Odezwę się niebawem do was, PINGWINEK pewnie juz też córeczke tuli, Sony Gotadora wy jestescie juz na samym wylocie, zaraz wasz wielki dzień szczęścia, To był bezwątpienia najpiękniejszy momengt w całym moim życiu i najfajniejsze jest to że ten moment wciąż trwa i tak juz zostanie...
Mój synek urodził się w urodziny mojego zmarłego taty, który bardzo mocno marzył i czekał na wnuka.. Nie doczekał. Do tego Maksio urodził się o 20:55... o tej samej godzinie 20:55 zmarł właśnie mój tata.. To był znak od niego że jest przy nas.
Buziaki dziewczynki!!!!