Jakbym czytała o sobie... Też mam ataki paniki jak mój mąż wyjeżdża w delegacje... Teraz się przeniosłam od poniedziałku do piątku do rodziców, ale większość czasu i tak są w pracy. Mój mąż jest kochany i zawsze mnie pocieszy, a bez niego jest mi bardzo ciężko. Ja mam schizy, że coś się stanie i nie będzie miał mnie kto zawieźć do szpitala, a nie chcę trafić do swojego powiatowego, bo to tzw. "umieralnia". Poza tym ciężko mi wychodzić z domu, nie chcę spotkać nikogo z pracy (doświadczyłam mobbingu - pracowałam w przedszkolu, oprócz tego rodzice też mnie linczowali, że zostawiłam dzieci....masakra). Cały czas, nawet na relanium mam kołatania serca, boli mnie głowa i klatka piersiowa, mam nerwobóle... Straszne to jest. Pytanie czy jak wezmę sertralinę, to objawy po jakimś czasie znikną.