Melisę to ja piję cowieczór , ale za bardzo mnie on też nie uspokaja. Jeżeli chodzi o techniki relaksacyjne to też próbuję, ale jak jestem tak pobudzona jak teraz, to leżenie albo siedzenie w bezruchu jest dla mnie męczarnią. Najlepiej to cały czas musiałabym być w ruchu, ale to jest też niemożliwe, bo po pierwsze jest strasznie słaba , a po drugie mam większość czasu leżeć, bo mam plamienia, więc za dużego wyboru nie mam.