Cześć dziewczyny

Jestem nowa, pomyślałam, że może rozmowa z Wami jakoś pomoże przetrwać

Pierwsza ciąża obumarła w 9 tygodniu i bardzo to przeżyłam... ciążę znosiłam dobrze i byłam spokojna i szczęśliwa. Po pół roku od tamtych wydarzeń zaszłam w drugą ciąże i tu pojawiło się przerażenie wkręciłam sobie, że nie jestem gotowa... ciągle płakałam i przeżywałam. Pewnej nocy poczułam, że ciężko mi się oddycha, serce wali jak oszalałe i odpływa mi krew a ja zaczynam omdlewać. Pojechaliśmy z mężem na sor gdzie powiedziano mi, że jestem w ciąży i to normalne. Od tamtej pory nic się nie wydarzyło aż miesiąc później sytuacja się powtórzyła zadzwoniliśmy po karetkę ciśnienie 145/83 tętno 115 stwierdzili, żę tak przechodzę ciąże i nie mogą mi pomóc. Zaczęłam analizować swoje obiawy i trafiłam tutaj. Czy to możliwe, że ciąża wywołała u mnie nerwice? Czy spotkałyście się z tym, że po ciąży wszystko wróciło do normy? Dodam, żę 1 atak był koło 4 tc a drugi w 9tc.