reklama

Ciężarówki z nerwicą

Ja na początku myślałam tylko o cesarce bo myślę sobie nie urodze naturalnie wpadnę w panikę dostanę lęków i nie będę współpracować . A teraz to już sama nie wiem może dam radę .
 
reklama
Ja dziewczyny w pierwszej ciazy nawet sie nie balam porodu,bylam chojrakiem chcialam.czuc wszystko.rodzic bez znieczulenia. A wyszlo jak wyszlo. Skurcze wszystkie mialam okolo 60 godzin,godzine przed koncem poprosilam o zewnatrzoponowe, dziecko byla za dalrko chcieli ja wyciagac kleszczami,po wszystkim zakonczylo sie cesarka,po ktorej mialam sporo komplikacji. Takze tyym razem zdecydowalam sie na planowana cesarke,zobaczymy jak bedzie. Dodam ze na mysl pierwszego porodu zawsze mi chce sie splakac nie wiem czemu.
 
Ja dziewczyny w pierwszej ciazy nawet sie nie balam porodu,bylam chojrakiem chcialam.czuc wszystko.rodzic bez znieczulenia. A wyszlo jak wyszlo. Skurcze wszystkie mialam okolo 60 godzin,godzine przed koncem poprosilam o zewnatrzoponowe, dziecko byla za dalrko chcieli ja wyciagac kleszczami,po wszystkim zakonczylo sie cesarka,po ktorej mialam sporo komplikacji. Takze tyym razem zdecydowalam sie na planowana cesarke,zobaczymy jak bedzie. Dodam ze na mysl pierwszego porodu zawsze mi chce sie splakac nie wiem czemu.
Bo raczej jest tak że muszą być wskazania do cesarki musze zapytać lekarza . Najgorsze jest tak długo się męczyć a potem i tak cesarska . Ale córunia duża
 
Witajcie, pomału będę zagłębiać się w ten wątek,choć pewnie nie dam rady przeczytać 338 stron :). Myślę jednak, że to miejsce dla mnie. I chciałabym się przedstawić. Nie mam jeszcze diagnozy, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że i mnie dopadła nerwica. Wizyta u psychiatry w środę. Objawy pojawiły się parę miesięcy temu, kiedy zaczęłam diagnozować różne zaburzenia hormonalne, leczenie rozwaliło mi żołądek, w pracy atmosfera jest raczej ciężka. I jakby tego było mi mało - dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Aktualnie 6-ty tydzień. W pracy nie chciałam się zbyt szybko przyznawać, ale nie umiem wysiedzieć. Chodzę z nerwów, mam ataki paniki, a że od zawsze mam emetofobię pojawiające się mdłości są katastrofą. Ginekolog zaproponowała mi l4. Nie wzięłam, ale po przemyśleniach chyba jednak się zdecyduję. Jak u Was było z pracą i L4? Dawałyście jakoś radę? Boję się, że mój stres zaszkodzi dziecku.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry