Czesc dziewczyny chcialam sie jeszcze Was zapytac o zdanie. Bo jestem rozdarta,jak wiecie karmie piersia i biore sertraline 50,nastroj w sumie raz lepiej raz gorzej,ale ciagle te mysli ze nic nie ma sensu i juz nic mnie nie spotka i ze tak juz bedzie zawsze. Chcialabym sie cieszyc z moich dzieci,a te mysli sa no naprawde uciazliwe. I teraz pytam Was o zdanie,czy zwiekszac do 100 dawke tak jak lekarz zalecil,czy tak jak jest zalecane w nerwicach,ze jednak walczyc samej i ignorowac te mysli,niby same odejda? Jak wezme leki to ucisze objawy i bede je musiala brac zawsze? Sama nie wiem z jednej strony karmie piersia i nie chce zwiekszac ale z drugiej strony chce sie cieszyc z tego co mam a nie ciagle chodzic zdolowana. Tylko gdzies z tylu glowy mam nadzieje ze to minie trza przeczekac ale ciezko tak cEkac gdy ulga nie nadchodzi.....dodam ze czeka nas przeprowadzka kupilismy dom,wiec w czerwcu z dwojka malych dzieci sie przeprowadzwny,i tez w sumie zero radosci,tylko stres czy sie odnajde wi nowym miejscu i jak sobie poradzimy ze wszystkim....