Dzięki.No właśnie,grunt to nie panikować...myślałam,że w miarę to mam za sobą a teraz jakby ktoś wylał na mnie wiadro z objawami nerwicowymi.Najgorzej,ze ja juz wyczekuje psychozy....a leki rzeczywiscie nie dawały ulgi,tym bardziej jestem w panice...ze nie ma nic co mogloby mi pomóc

z bezsennością to całą ciąże gdzieś na przemian się borykałam.. ale ostatnie 3-4 tyg.były najgorsze.A co do terapeuty...jak czujesz się przy nim bezpieczna to nie rezygnuj...czasem takie okienka pomiędzy terapiami pozwalają nam się sprawdzić...u mnie jednak często powoduje większy lęk.Oj dziewczyny...czy nie moglybysmy obudzic się pewnego zupełnie ZDROWE?!