O kurcze, współczuję dziewczyny:/ A czy ktoś miał podobną sytuację jak ja? Trochę się martwię jak to przyjmie rodzina? Szczególnie babcie i dziadkowie, moi rodzice są w miarę wyluzowani, więc o nich się najmniej martwię, ale mama mamy to mnie chyba wyklnie:/ Ja wiem, że nie należy się przejmować, ale chciałabym, żeby cieszyli się razem ze mną i wspierali mnie. Boję się też o to, że zacznie się gadanie, że Bartek ma na mnie zły wpływ i to na pewno on jest wszystkiemu winien. Mieszkamy w innym mieście niż reszta rodziny i mało go wszyscy znają. Niby lubią, akceptują, ale wiadomo jak to bywa:/ Eh pewnie będą naciskać na ślub:/