żyję :-) plecy mnie bolą, biorę lekarstwa ale jest lepiej niż w piątek. W weekend nie odważyłam się pójść do szkoły bo moje plecy nie dałyby rady wysiedzieć na zajęciach 13 czy 10 godzin.
U nas weekend "leżąco":-( no ale siła wyższa. W niedzielę dostałyśmy kwiatka Oliwcia oczywiście też :-):-) .... a jak się cieszyła "moje kwiatki, ja je wsadzę do wody...ja, ja, nie pomagaj mama" :-) ech - jaka słodycz :-)
Wczoraj wymuszała spanie z nami i tym sposobem poszła spać dopiero około 22 (normalnie o 20 chodzi spać).
A tak w ogóle to się trochę w sobotę rozpisałyście.... :-)