reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Zgadzam się ,ale nie zawsze tatuś wyraża zgode na zmiane nazwiska dziecka.Zazwyczaj walczy o to,żeby miało jego skoro ju ż je uznał

No a w naszym wypadku 'tatus' wszystko podpisał i mam sprawę z glowy.
Po za tym z tego co rozmawialam z paniami w USC, nawet bez zgody ojca możliwa jest zmiana nazwiska. Nie interesowałam sie juz tylko co i jak w takim wypadku bo nas on nie dotyczy.

Zostało nam juz tylko pozbawienie praw rodzicielskich, a to juz za niecały miesiac..
 
Mamo J. daj troche tego ciasta:-pmniam dzisiaj mam dzien na slodkie to mogla bym zjesc tone:zawstydzona/y:poczekam az mamcia wroci z pracy i przywiezie babke;-)

A ja bylam troche po miescie polazic,wyprzedaze jak by koniec swata nadchodzil:szok:a teraz skonczylam sprzatac i godzinka dla siebie:tak:
 
Moja mała wie , że nazywa się Agata T. a mama Aleksandra C. wie , że tata ma nowe życie i z nami nie mieszka , dlatego też nie wiem jak się zachowac...szczerze to mnie jakoś nie razi że nosi nazwisko ojca , bo jakby nie patrzec nim jest..no i uznał ją jako swoje dziecko...Nie wiem czy zmieniając jej teraz nazwisko nie wywołam zamieszania w jej główce...tym bardziej , że ostatnio dużo przeszła. A zanim pójdzie do szkoły i będzie czy też nie będzie miec problemów z nazwiskiem dużo może się zmienic , zresztą teraz jest tyle dzieci wychowywanych w konkubinacie że to już nie razi jak kiedyś...nie wiem jeszcze to przemyślę.
 
Jest już pozbawiony władzy od 8 września , nie ma żadnego kontaktu z małą - bo ponoc to nie jego dziecko , a ja jestem głupia i płaczę...

Jezeli jest pozbawiony władzy, to również mozesz sie starać o zmiane nazwiska. I raczej nie powinno byc z tym większych problemów...

Płacz pomaga... Ale nie zawsze warto wylewać łzy... Wiem że boli. Ale chyba nie chcesz, żeby mała widziała zaplakana Mame?
 
Wiem , że jak jest pozbawiony to ja sama idę i zmieniam bez sądów , bez jego zgody , bez jego wiedzy.

Właśnie wiem , że dla małej muszę byc silna....i dlatego staram się...staram jak mogę.
 
Dziękuje , już mi lepiej. Ja generalnie jakoś się trzymam , ale czasem przychodzi załamanie , zwątpienie i żal...

Ja dziś w szkole byłam , wykłady trwały 7 godzin - nie ma to jak kontakt z ludźmi , jesteśmy fajną zgraną grupą i powiem szczerze odkąd spotkało mnie to , co spotkało kocham szkołę...naukę , wykłady i studencki żywot ...a najbardziej to , że jestem wśród ludzi :-)

Moja mama upiekła właśnie ciasto poczęstujecie się ?? :-)
 
reklama
ja bardzo chętnie Ola:-)

witam wieczornie, ja też miałam dziś gorszy dzień, nawet się popłakałam(na szczęście nie przez faceta bo przez nich już nie mam takiego zamiaru:cool2:) ale zaliczyłam fryzjera i solarium więc od razu lepszy dzień;-)

Ola ciężka sprawa z tym nazwiskiem, ja zgadzam się z dziewczynami że teraz już tyle dzieci ma inne nazwiska niż mama że to nie robi jakiegoś wrażenia na pozostałych ale ja bym wolała żeby młody nosił moje:-( to moje marzenie, nie chce np żeby czuł się gorzej jak się z kimś kiedyś zwiąże na poważnie(czytaj ślub), będe miała jeszcze dzieci i my wszyscy będziemy nosić nazwisko inne niż Nikoś:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry