reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Wiesz moja siostra też swgo czasu miała manie wkładania do nosa wszystkiego co się tylko tam mieściło.Kilka razy wsadziła fasole i nie obyło się bez interwencji lekarza.A najczęściej wkładała tam sobie kwiatki bo jej pachniały..Moja mama miała z nią utrapienie.Ja z kolei pchałam się zawsze do prądu.Do dziś nie zapomne jak włożyłam jakiś kabel z radia chyba uziemnienie czy antene do kontaktu-to był ostatni raz-tak mnie kopło,że wpadłam pod łóżko.Dobrze że nic się mi nie stało ale tak się wystarszyłam,że do dnia dzisiejszego boję się prądy,Nawet jak zmieniam żarówke wykręcam korki,


Zamiłowanie do prądu miał mój królik. Uwielbiał gryźć kable - któregoś dnia wszedł między łóżko a ścianę w momencie kiedy odsuwałam łóżko zauważyłam że gryzie kabel od tv - nie wiem jak ale po ugryzieniu kabla dymek mu poszedł z buźki - lekko futerko podskoczyło a tv się wyłączył. Dziwne jest to że przeżył, niestety nie nauczyła go ta historia nie gryzienia kabli.
 
A mi się przypomniała mi się taka hisetoria z mojego dziecinstwa,Nie pamiętam ile mogłam mie wtedy lat ale już byłam spora.Rodzice poszli do znajomych a ja z siostrami zostałam w domu sama.Był wieczór więc skorzystałam z okazji żeby wyjśc do kolegów i koleżanek na ławke pod dom- wtedy była najlepsza zabawa.Zawsze miałam szalone pomysly wiec i tym razem wymyśliłam zabawe nie zastanawiając się nad jej skutkami.Zrobiliśmy kartofla tzn.nacieliśmy go dookoLa owineliśmy żyłką taką wędkarską- oczywiście zwinełam ją tacie i przypinaliśmy sąsiadom po przeciwnej stronie ulicy do ramy okna.Siedzieliśmy u nas na ławce za drzewami- tak,że nie było nas wida.Jedno z nas ciągneło za żyłke a kartofel stukał w okno.Jak ktoś przez nie zaglądal to przestawaliśmy stukac.Ubaw był jak się patrzy dla takich dzieci.W pewnym momencie była moja kolej więc zaciekle stukam a tu nagle jedzie facet na komarku ja zamiast puści żyłke naciągnełam ją bardziej.Facet zawisł na niej za szyje,a komarek odjechał.Ale darlam,przez ploty,żeby nas nie złapał..
 
Zamiłowanie do prądu miał mój królik. Uwielbiał gryźć kable - któregoś dnia wszedł między łóżko a ścianę w momencie kiedy odsuwałam łóżko zauważyłam że gryzie kabel od tv - nie wiem jak ale po ugryzieniu kabla dymek mu poszedł z buźki - lekko futerko podskoczyło a tv się wyłączył. Dziwne jest to że przeżył, niestety nie nauczyła go ta historia nie gryzienia kabli.

Hehehe mi tam dym nie poszedl ale z kontaktu owszem..
 
Czesc Kochane mamuski!!!
jestem i ja,bo dzis pogoda w kratke u nas
wlasnie robie liste co potrzebne oli na wyjazd na wies
jedzie w weekand na wies,a ja dojezdzam za tydzien
i wymieniam rodzicow i zostaje jeszcze tydzien u kuzynki
mam nadzieje,ze bedzie pogoda
moze byc cieplej czy zimniej
ale aby nie padalo
 
reklama
Od soboty juz 19 lipca:-D
jeszcze tylko 10 dni :-D:-D:-D

a ja jak mialam dwa i pol roku niecale,wtedy mieszkalismy na wsi
siora miala chrzciny,a kuzynka komunie za jednym zamachem
a ja chcialam pomoc babci male kurczaczki powynosic do kojca przed dom
z kuchni w piwnicy,wiec tak jak babcia wkladalam maluchy do wiaderka
to i ja tez tak chcialam zrobic
tylko nie sprawdzilam czy wiaderko puste
no i potopilam kurczaczki,bo woda byla w wiaderku:-(
cos tam sie chyba dalo odratowac,bo nie wszystkie mi weszly w rece
ale tez zdolna byla
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry