olka22 ja mialam usuwane kamienie wraz z woreczkiem. tyle, ze laparoskopowo, bo u mnie kamyszki byly male jak ziarnko pieprzu - tyle, ze bardziej chropowate - mialam ich 17.
u mnie w ogole byla z tym szopka, bo szwedzka sluzba zdrowia pierwszego kontaktu jest totaplnie do poopy... jak filip mial 5 tyg mialam koszmarny atak kamieni - tyle, ze nie wiedzialam, ze to kamienie. przez 15,5h mialam potwornie silne bole. nie moglam stac, siedziec, lezec w zadnej pozycji. wilam sie z bolu. do tego doszlo rozowlonienie i i wymioty. ogolnie to moj porod przy tym byl maly pikus. dopadlo mnie o 22. rano zadzwonilam do przychodni mowie co i jak i ze w dodatku jestem sama z 5 tygodniowym dzieckiem. pielegniarka (w szwecji sie dzwoni i pielegniarka decyduje czy sie kwalifikujesz na audiencje do lekarza) uznala, ze mam grype zoladkowa, mam wziac panadol i odpoczywac. po poludniu atak mi minal. a wieczorem naszedl znow aze byl piatkowy wieczor to do szpitala na pomoc dorazna. 4,5 h czekalam zanim lekarza zobaczylam. dobrze, ze w miedzyczasie bol mi minal. lekarka byla kumata i powiedziala, ze powinnam watrobe przebadac i czemu w przychodni nie bylam. powiedziala zebym sie zglosila.
no, ale potem bole minely a ja po poperzednim doswiadczeniu nie spieszylam sie do dzwonienia i gadania z pielegniarka.
i tak doczekalam do czasu kiedy filip mial 4,5 m-ca i mialam znow atak. tym razem zatkalo jakis przewod zolciowy i zrobilam sie zolta jak kubus puchatek. wiec poszlam na zywca do przychodni i zaraz mnie odeslali do szpitala do innego miasta. a tam juz zostalam i mialam operacje. rany byly malutkie i szybko sie zagoily. nikt mi nie zalecil diety, sama probowalam jakos sie ograniczac. teraz wiem, ze za malo. wiec Tobie radze zebys sie starala z dieta i teraz i po operacji. i to dlugi czas. zeby nie miec takich problemow trawiennych jak ja.