reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

sliwka_wegierka takie żałośnie podobne te nasze historie dziewcząt pojawiających się na bb, tylko miesiące ile dzieci miały i która strona się zdecydowała odejść się zmieniają;-) choć w naszym przypadko też 4 miesiące to było ;-) ahhh powalone to wszystko... oby ten twój okazał się dobrym ojcem. Bo ja uważam że dziecko powinno mieć ojca no ale nikogo do kochania własnego dziecka nie mam zamiaru przymuszać, a na siłę to i tak nie ma sensu. A jak tam z twoją ósemką:????
martttika babka małego wogóle udawała że nie wie że misiek się urodził ;-) a gdzieś to mam i miałam wtedy a teraz mieszkamy w innych miastach to jej łatwiej udawać że nie wie ;-) Mój grunt że ma choć jedną zakochaną w sobie babcię no i mamę co za nim świata nie widzi ;-)
A może kiedyś się znajdzie odpowiedni facet a jak nie to też jakoś postaram się optymistycznie żyć i obym nie była zabardzo opiekuńcza i nie wychowała mamisynka bo synowa będzie mnie nienawidzić:-D:-D:-D
 
reklama
Właśnie historie są podobne...
Ja wychowałam sie w domu gdzie bylo dużo milości, rodzice się szanowali nawzajem, nie krzyczeli na siebie, nie kłócili i takiego samego życia chciałabym dla swojego dziecka. Wiadomo były wzloty i upadki, ale zawsze byli razem. Nigdy nie byli bogaci, wręcz pamiętam czasy jak naprawdę się nie przelewało, ale nikt nikogo z tego powodu nie zostawiał. Po półtora miesiąca od kiedy wypiął sie na małego dochodzę do wniosku, że nie chciałabym wychowywać Filipa w takiej patologii. Wiem, że samej będzie mi ciężko i nieraz przyjdą chwile zwątpienia i nigdy do końca nie zastąpię mu ojca jednak wiem, że będę starała się uczyć go szacunku do kobiet, osób starszych, innych ludzi. Dam mu tyle miłości ile tylko będę w stanie :-) A moi rodzice są w małym zakochani i tak samo nie potrzebuje drugich dziadków, którzy najpierw się wypierają, a potem udają kochających...

mam jutro wizyte kochanego tatusia i zobaczymy jak to będzie :-( Zdecydowanie wolę jednak jak się nie odzywa i nie muszę go oglądać, jednak musimy pare rzeczy ustalić na wypadek jakby miał zniknąć na dłużej...
 
Hej,a u nas jakos leci do przodu, lekarka potwierdzila diagnowe z tamtego roku, leki te samena razie
a tak,bylam na nocke u znajomej,co jej dzieciaki tez podobnie choruja, cora ma tchawice ostrzelowa
a tak czas leci,musze mloda za chwile zaciagnoc do odrabiania lekcji,jutro wypad z zuchow
 
Mozi a na co choruje Twoja córka? dawno mnie nie było, więc jestem niedoinformowana, a dwóch lat na forum jakoś nie mam czasu nadrobić :-D.

jaimis byłam u dentystki, dała mi biseptol na odblokowanie stawu. trochę się męczę, bo mam pół twarzy spuchnięte i nie mogę ust otwierać na tyle, żeby swobodnie jeść, żywię się głównie zupą. mam nadzieję, że lada dzień biseptol zadziała.

ja teraz trochę rzadziej zaglądam dziewuchy bo dostałam fuchę, tłumaczę ankiety na temat reklam kawy inki i sporo tego a termin krótki. także każdą wolną chwilę na to poświęcam. jak tam wam weekend mija?
 
Hej babeczki :-)

No właśnie szkoda, że czasami tak rzadko zaglądacie na forum, ale podejrzewam, że jak wrócę do pracy też nie będę miała zbytnio czasu:-(
Śliwka to nieciekawie, ale zdrówka życzę :-)

U mnie powrót zimy :-( Za oknem śnieżyca, że hoho:wściekła/y: Także weekend na razie w domku... Wczoraj oczywiście nie doczekałam się tatusia, ale jakoś zbytnio mnie to nie zdziwiło. Tylko wkurzam się za każdym razem, bo sobie coś zaplanuję zrobić pod jego obecność i później znowu rozczarowanie...
Trzymajcie się cieplutko i Śliwka powodzenia z ankietami i tlumaczeniem :-)
 
Hej,a my w domu, mloda wstala z katarem i kszalem wiec wyjscie z zuchow odpada, rano tez jeszcze lało,teraz juz nie
a ja na sniadanko zjadlam kanapke z zóltym ser co dostalam od kolezanki,co u siebie sami robili, nigdy nie jaklam jeszcze domowego zoltego sera,bialy tak,ale nie zolty,bardzo dobry
Sliwka mloda ma astme ostrzelowa i uczulenie na pylki glownie
Marttika u mnie tez bylo to samo,dzwonil jeszcze na poczatku,ze bedzie w niedziele,a nie przyjezdzal,wiec norma,ale jakbys ty wyszla z dzieckiem,a on przyjechal,to by byla awantura z jego strone pewnie
 
wczoraj miał przyjechać do Filipa jego pseudo "tatuś", tyle że oczywiście sie nie zjawił, bo samochód naprawia (chyba nie wie, że jest jeszcze cos takiego jak komunikacja miejska czy też taksówki). Prosił mnie o kontakt dzisiaj, więc mimo swoich innych (ciekawszych) planów sie zgodziłam odkładając spotkanie z rodzinką. Dzwoni do mnie ok 17, że będzie za 15 minut, ale z braciszkiem:wściekła/y: No to juz mnie szlag trafia, bo mielismy w końcu porozmawiać jak dorośli i cywilizowani ludzie, a on braciszka ciągnie ze sobą!!:wściekła/y: Powiedziałam, że to troche nie w porządku, bo inaczej sie umawialiśmy, to on, że jutro przyjedzie. Myślę sobie co za kretyn za przeproszeniem! (przekłada tą wizytę może już z 7 raz!) i mu mówię, żeby się w końcu zdecydował czego on chce i co jest dla niego ważne. Skończyło sie na tym, że mu oświadczyłam, że składam papiery o alimenty, bo nie będę co tydzień dzwonić i z łaską prosić o pieniądze kiedy on w tym czasie odkłada sobie na nowy samochód :szok: Chyba się wystraszył sądu, bo niedawno napisał, że przyjedzie i przywiezie pieniądze, ale że będzie późnym wieczorem. I tak oto kochany tatuś chce się zobaczyć z synkiem - przyjedzie kiedy mały już dawno śpi...

Trzymajcie kciuki, żebym jakoś przebrnęła przez to spotkanie, bo zaczynam się bac tego człowieka... Jego głupota nie zna granic...
Sory, że tak Wam się wypłakuję, ale naprawdę nie mam z kim nawet pogadać...
 
Marttika ''wyplakuj sie wyplakuj" od tego jestesmy,aby wysluchac
a z drugiej strony,nie ma jak argument sadu,ich predkosc przyjazdu czy zalatwienia wzrasta bardzo szybko i juz czas sie znajdzie,
ja tak kiedys dowod zalatwilam,bo umawialismy sie kilka razy i mu cos zawsze wypadalo,napisalam na poczatku tygodnia,ze jak sie spotkamy w urzedzie w tym tyg na wyrobienie dowodu,skladam do sadu i juz czas sie znalazl
 
martttika ja się trochę boję jak wpłynie brak ojca na syna, u Ciebie jest choć twój tata zawsze jakiś mężczyzna, u mnie niestety tylko 2 baby, ale wydaje mi się że lepiej tak niż ojciec dziecka na siłę na siłę i tak by był chory związek a mały i tak by miał wypaczony obraz... no coś ty zima znowu????? u nas było ślicznie tylko wiało, z małym na spacerze byłam bez wózka od podnoszenia i przestyawiania i przenoszenia kręgosłup mi chyba pęknie :-D:-D:-D a mały kicha po spacerze a jutro mam go szczepić:szok:
ni ty tylko ty nadziwić się nie możesz jaką głupotą potrafią się pochwalić faceci jak problem ich przerósł, problem czyli własne dziecko:-D:-D:-D
sliwka_wegierka i jak tam potłumaczone? a ząbek jak? ja z kolei nie zaglądam tu w weekendy bo nie mam netu w domu, oszczędności ;-)
mozi u mnie dopóki nie miał zasądzonych alimentów chciał płacić tylko jakoś biedakowi nie wyszło teraz za 3 miesiące zapłacił ciekawe czy to chwilowe czy mu zostanie oczywiście miesiąc do tyłu jest z płaceniem ale to i tak postęp bo od kiedy odszedł grosza na małego nie dał. Ja się ciąglę dziwię mnie może nienawidzić ale własnego syna mieć gdzieś??? a pamiętam jak spał z małym "tylko przy mnie go połóź" a teraz nawet nie ma chęci zobaczyć jak wyrósł? ja chyba nigdy nie zrozumię facetów są za wredni jak dla mnie? ja zakładam że ludzie są dobrzy i mają dobre chęci i moje założenia są bez przerwy podważane.... ale i takj wolę wierzyć niż myśleć że ludzie to świnie....
A ostatnio w szoku była, wiecie jak rumuni żebrzą z dziećmi malutkimi to tym maluchą są podawane psychotropy żeby ciche były????? :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: nigdy nie dawajcie nawet grosika takim ludziom i tak dzieci z tego nic nie mają a patologia się pogłębia!!!!
 
reklama
jaimis jak ojciec ma być na siłę to w ogóle nie będzie. jeśli naprawdę nie chce być ojcem, to choćby teraz powodowało nim jeszcze jakieś szczątkowe poczucie odpowiedzialności to i tak wymięknie. gorzej jak się pojawi za 10 lat, bo sobie przypomni, że przecież ma synusia :dry:.
wciąż tłumaczę, sporo tego, mam jeszcze tydzień czasu, żeby skończyć, ale myślę, że dam radę. z zębem trochę lepiej, ale jakoś wolno działa ten biseptol, dopiero wczoraj, w czwartym dniu zażywania poczułam poprawę.

marrrtika dzięki, tak jak pisałam ząb i tłumaczenie mają się lepiej:-D. a Ty dziewczyno przestań przepraszać, po to tu jesteśmy, żeby pogadać, poradzić, wesprzeć, a przede wszystkim wysłuchać, trzymaj się. dobrze postąpiłaś, kiedy tatuś się miga trzeba go postawić do pionu. skoro nie zależy mu na widzeniu syna to chociaż kwestię finansową musicie uregulować i niech nie myśli, że będziesz potulnie czekać i godzić się na jego kombinacje. kurde jak mnie oburza taka bezczelność, dzwoni, przekłada, zmienia zdanie, a Ty czekasz, takie robienie w balona, kompletne nie liczenie się z Tobą i dzieckiem, aż mi ciśnienie skacze!

Mozi nie znam nikogo z astmą, ale kojarzy mi się, że to dość uciążliwa choroba. dużo leków łyka? kurczę nam udało się przetrwać jak dotąd bez alergii, Maciek nigdy nie był na cokolwiek uczulony. za to ma wrażliwą skórę, właśnie apropos - używacie jakiegoś dobrego kremu dla dzieci na przesuszającą się skórę? ja ciągle zmieniam, ale słabo działają:-(.

jem śniadanko i do pracy!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry