ollka, szpital to góra 7 dni , a w tym czasie Twój brat nie mógł by się zająć Oliwką

, zdrowie to siła wyższa i nie ma żartów
jaimis, stolik to fajna rzecz, my mamy taki zwykły plastikowy z kubusiem puchatkiem i do tego stołeczek, wykorzystujemy go do dziś
jak Pyśka była mała to przy nim jadła a teraz maluje, rysuje albo sadza dzidzie (lalki) i karmi


a zabawki , dzieci mają coś takiego,że po jakimś czsie wracają do zabawek, Martynka ma taką kulę do raczkowania , którą dostała na pierwszą gwiazdkę,jakiś czas temu chciałam ją wydać , moja mama mówi zostaw bo ona się jeszcze będzie tym bawić i fakt dziś się lubi tą kulą bawić, podobnie jest z żłówiem sorterem czy z takim jeżdząco-grającym telefonem

raczkowa, dziewczyno , to do niego powinna należeć inicjatywa skoro mu zależy


a nie ty masz go ciągnąć , niech pokaże czy jest wart twojego zaintersowania a nie tylko nieszczenia Ci nerwów i wywoływania płaczu


a jak pierwszy raz wyrzuciłam exa, dawałam mu szansę wykazania się a i tak później usłyszałam : i po co się było schodzić, k*****


