reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Dori wiem ze latwo mi sie muwi,ale puki on sam nie zmondzrzeje i nie zrozumie pewnych rzeczy to nic nie wskurasz.Zdaje sobie sprawe jak teraz jest ci ciezko:tak:,i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.Teraz najwazniejszy jest fafelek,i to zeby ty i fafelek bezpiecznie przesli porod
 
dori nie rpzejmuj sie nim, zobaczysz jak zareaguje ajk bedziesz rodzila
moze sie ocknie...
mojego nie bylo jak rodzilam byl w pracy
jak zazdwonila,ze urodzilam 10 dni przed terminem
na poczatku nie uwierzyl
przyjechal dopiero odebrac mnie do domu
( w piatek ok13,a urodzilamw srode o 230,
a raczej zawiesc do domu rodzicow niz do siebie
w szpitalu byli rodzice,siora i jej chlopak tez maz
a jak wyszlam ze szpitala do domu mama powiedziala mi
ze mysleli,ze krzysiek jest moim mezem hihi
 
majus kochana, ja sie z toba zgadzam w zupelnosci. ja wiem co jest najwazniejsze... az za dobrze to wiem. tylko czasem ponosza juz czlowieka emocje. myslalam, ze juz sobie z tym dupkiem pare rzeczy wyjasnilismy i poukladalismy. ale on na sam koniec odwala mi numery. ja go zawsze mialam za dobrego, silnego czlowieka, a okazal sie byc slabiakiem do ósmej potęgi. to juz ja baba w ciazy i z silna depresja jestem od niego silniejsza, smiem przypuszczac, ze pod kazdym wzgledem.

no to sobie pomarudzilam znowu :)

aga ja to moze nawet bym sie na niego juz nie ogladala, ale wciaz mieszkam u niego i ze szpitala tez bede wracac do niego. moje mieszkanko bedzie wolne dopierwo we wrzesniu.
 
Ostatnia edycja:
Dori przykro mi to pisac, ale nie mogłabym przy takim człowieku rodzić. Uważam ten moment za bardzo intymny, za bardzo...ważny by móc pozwolić takiemu człowiekowi być ze mną. W taki momencie mógłby być tylko mężczyzna którego kocham nad życie, któremu ufam i z którym chce być. Przykro mi , ale takie jest moje zdanie. Mimo wszystko życze powodzenia. Życzę również (jeśli tego własnie pragniesz) by był z Tobą przy porodzie.

Dobranoc Ollka!
 
Ostatnia edycja:
a teraz cos smiesznego... od jakiegos czasu usiluje sie pocalowac w brzuch... jest tak rozkoszny i cudowny, no i pol centymetra glebiej jest moj skarb najwiekszy. i jak tu nie podejmowac takich prob? hehehe, zaloze sie ze wyglada to komicznie.

ok, pozno juz, a Fąfel w brzuchu szaleje. ide spac. a noz dzisiaj pospie. przyda mi sie troche snu w razie gdybym miala jednak jutro rodzic.
i z reka na sercu - jesli urodze dzisiaj w nocy albo jutro, to ten dupek ode mnie sie o tym nie dowie. informacja to na dworcu. o!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry