reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
A zapomnialam sie pochwalic moj synek kochany dzisiaj zasnął pierwszy raz samodzielnie,.hurrrrrra koniec zasypiania na rączkach:laugh2::laugh2::laugh2:
i zerknijcie jaka on ma dzisiaj fajna date 222haha
 
cos sie normalnie senna robię.....
chyba uderze w kimono tylko jeszcze malemu flaszkę wetknę w dziobek zeby wysiorbal mleczko...

tafi - no tez bym byla dumna z siebie jakbym kupe prasowania machnęła-- a tak to przychodzi mi się jedynie wstydzić:rofl2:...

jutro mojej corci urodzinki--- czy mozna 9latke zabrac do kina na film od 15lat--- bo zarezerwowalam juz bilety na "mama mia"?--- nic dam jej buty na obcasach:laugh2:

niunia - gratulacje - tak ucz--- moj nigdy na rączkach nie byl usypiany--- tylko niech to mu wejdzie w nawyk:tak:
 
U nas i jedno i drugie było usypiane na rączkach, ale skończyło się to po ok. 2 miesiącach, bo ile można. Pamiętam, że nie dawałam rady, bo ciężko dochodziłam do siebie po cesarce, ale musiałam, bo ex zajmował się jednym ja drugim.
Przypomniało mi się jedno zdarzenie, gdy Amelia spała a ja pół nocy łaziłam po pokoju z Oliwierem na rękach o 5 rano obudziłam królewicza (czytaj:ex) i poprosiłam go, żeby mnie zmienił, bo nie mam już sił a ten gnom walnął do mnie z hasłem - "wiedziałem, że do mnie przyjdziesz"- odwrócił się i spał dalej a ja następną godzinę wędrowałam z Olwiciem na rękach.

Ps. jesli cztasz to mój były mężu to Cię:growl::growl::growl: serdecznie dziś pozdrawiam:wściekła/y:
:laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry