reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

niuńka bedzie dobrze z małym-zobaczysz..
wczoraj bylo tak zimno i padało i wiało że nie wyszłam z małaa nawet na spacer.
dzisiaj jest troche lepiej,ale pójdę z nią póxniej około 18,bo teraz niemam siły sie nawet ubrać:dry:
 
reklama
Dori79 nie było żadnych afer, cisza i spokój :happy2:

Natka dobrze, że powróciłaś i bardzo się ciesze, że się pogodziłaś z M.

Basia.J, Hana31 przykro mi, bo właściwie bardzo ważne są chwile tylko we dwoje, to jest jednak czas dla siebie, aby skupić uwagę na drugiej, ukochanej osobie. Ale jak widać to głównie kobiety marzą o tym czasie, facetom to często obojętne... tylko dlaczego?:confused::nerd:

Cieszę się Hana, że stałaś się silniejsza!:-):tak:
cześć majus!
 
jestem w polowie odrabiania potów i faktycznie cisza i spokoj.

Basiu ty to jestes kochana z tym upominaniem sie o mnie. az mam wyrzuty sumienia, ze nie zagladam tu do was zbyt czesto.

Hana , mąż z tego co piszesz troche Ci sie popsul, ale za to jakich masz teściów fantastycznych! twoja i jego rodzina jest za toba. to bardzo duzo.

ja na rodzine mojego exa nie moge liczyc (no chyba, ze na to, ze mi wbija widły w plecy) ale tez nie chce. nie spotkalo mnie z ich strony nic dobrego... wiec mi nawet nie zal. tylko czasem szkoda, ze Fąfelek nie będzie mial dwóch dziadkow i babc.
moi dziadkowie byli rozwiedzeni i przez to bylam biedniejsza o dziadka (drugi umarl na dluuugo przed moim urodzeniem) i dlugo nie moglam zrozumiec dlaczego tak jest.

to wracam do czytania
 
pierwsze primo, to takie czytanie postow po fakcie, to srednio mi wychodzi. na kazdego chcialaym odpowiedziec, ale sie nie da...

drugie primo, to chociaz na pare staram sie jeszcze odpowiedziec...

agutka fiu fiu te fotki

niunia ja moze nie do konca zrozumialam w czym problem, ale wyglada, ze sie synuś bardzo męczy. przylatuj szybko do polski, bo oni w tej irlandii maja taka sluzbe zdrowia jak z koziej "pupy" trąba.

natka super, ze sie pogodziliscie, ale obiecaj nam wszystkim, ze bedziesz uwazac i na siebie i na coreczke.

a teraz trzecie primo....jeszcze do niedawna myslalam sobie, ze dalabym temu mojemu exowi jeszcze jedna szansa (sama nie wiem ktora to juz). ale w swietle ostatnich wydarzen (o ktorych nawet nie warto wsponimiac, najwazniejsze, ze w moich oczas zrobil z siebie ostatnia lajze i zyciowego nieudacznika), to wiem, ze chyba musialby stac sie cud, zebym pozwolila mu do siebie wrocic. nie wiem tez, czy pozwole mu na bycie ojcem. jest na podwojnym okresie probnym - pierwszy do porodu, drugi do mojej wyprowadzki od niego.jesli dalej bedzie tak, ze zrobi cos glupiego, potem przeprosi i za pare dni zrobi dokladnie to samo i znowu przeprosi, to niech spada. znudzilo mi sie wysluchiwanie, ze on wie, ze zle robi i chcialby to zmienic. to niech kurna zmieni... teraz nie mam zbytnio wyjscia, bo mieszkam jeszcze pare tygodni u niego. ale najchetniej zabralabym swoje rzeczy i tak jak hana wylaczyla telefon (i tak by nie dzwonil, ale dla wlasnego spokoju). tak wiec daje mu szanse nieco jakby ze wzgledu na sytuacje, ale tez chce miec pewnosc, ze przynajmniej ja zrobilam wszystko, zeby moj syn mial ojca. czas pokaze.

a teraz najgorsze. za pier do li ła bym tych ludzi, co wczoraj wyrzucili swoje nowonarodzone dziecko przez okno.
i tego proboszcza tez, ktory zapytal zaraz po cc, czy da sie cos zrobic, zeby jego dziecko umarlo. golymi rekami bym ich rozszarpala... albo wymyslilabym jakies perfidne tortury.

a jak juz o tym mowa, to moze powinni kastrowac ojcow, ktorzy nie potrafia zaopiekowac sie jednym dzieckiem, zeby nie robili wiecej (to tak troche pod te wasze historie alimentacyjne)?
 
No posprzatalam,wyprasowalam,obiad zrobiony,teraz chwilka odpoczynku zanim maly sie obudzi:tak:chociasz wlasciwie czym tu sie zmeczyc,przeciesz to tylko sprzatanie...:angry: palant:unsure:.Czesc Dori:-)powiem ci ze nie bylabym pewna czy w polsce jest lepsza ta sluzba zdrowia:sorry2:bo tu chociasz jest to dobre ze jak dziecko zostaje w szpitalu,to bez wzgledu na wiek matka zostaje z nim :blink:a co do tego ze sie grzebią to jak bym miala znajomosci by poszlo szybciej,a tak czekam:-(co do twojego ex to rob tak jak podpowiada ci serce,;-).Na temat tego noworodka to moze nie bede sie wypowiadac bo mnie wyrzuca z tego forum:angry::angry::angry::angry::angry::angry:.A tak wogule to jak sie czujesz???
 
co do exa, to ja sie dotychczas kierowalam sercem, ale wreszcie rozum wzial gore. i niech juz tak zostanie.

ja sie czuje roznie, raz poprzecznie raz podluznie. jednego dnia nie moge z lozka wstac przez pol dnia, bo mi tak moj klusek ciazy, ze kosc lonowa boli, jakby ktos mnie kijem bejsbolowym walil. a innego sil mam tyle, ze na rower bym poszla.... albo jeszcze co innego meczacego porobila.
 
noooo, znowu musze zmykac. nienacieszylam sie jeszcze wami, a juz musze leciec.
pozdrawiam cieplutko wszystkich

i znikam, zawioze moje 3,5 kilo kluchy, co mi tak chetnie zebra lamie do domu. moze sobie dzisiaj jeszcze poczytamy bajki.

buziaki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry