reklama

Cos innego niz mleczko...

a ja się napaliłam na te duperele z gerberanie pamiętam jak się to nazywa ten cykl,ale to jest ten,gdzie są koktajle i owoce np.mango z czymś. ale ja chcę obiadki i może kupię te naleśniczki czy jakoś albo sama zrobię soon,a wiecie co ostatnio oglądałam zdjecia mojej ewy z tego czasu i jestem w szoku bo mam zdjęcia,gdzie na obiadek ma na talerzu normalnie kartofle,rybę i surówkę,kawałek szarlotki,ciasta drożdżowego,ogóra kiszonego,zjada z mojego talerza zupę ogórkową,danonki, siedzi sobie na podłodze i wsuwa całe jabłko tylko of course obrane:)kinia w życiu by sobie teraz z tym nie dała rady....zresztą połowy z tego bym jej nie dala:)
 
reklama
Ja słoiczki traktuję jako jedzenie rezerwowe tzn gdy nie mam czasu przygotować małej obiadku. Jeżeli chodzi o ryby to w niektrorych krajach można podawać już od 4 miesiąca a w Polsce od roku, także co kraj to obyczaj. Jak myślicie od jakiego wieku w Brazyli jedzą i piją soki pomarańczowe ???? Bo z tego co mi wiadomo to można podawać od 4 miesiąca :dry: a u nas od roku, to samo dotyczy ryb i innych "lokalnych" produktów. MOja ryby je od 7 miesiąca (robione tj pisze Biedronka) i jest to ulubiona potrawa mojego dziecka. Słoiczki są ok ale moje dziecko poprostu samo je odstawiło i woli jeść dorosłe jedzenie. Szczerze mówiąc nie przeszkadza mi to że wyjada z mojego talerza, a wręcz bardzo to lubię (taka niewyjaśniona strona mojego macierzyństwa) Oczywiście dziecku podajemy zdrowo przygotowane posiłki.
A moje zdanie jest takie, że dziecko w wieku 2 lat powinno jeść to samo co dorośli (najpóźniej !!!!! ) a żeby tego się nauczyło, trzeba stopniowo je przyzwyczajać. I tak się zastanawiam Mandarynko i Inka czy wasze dzieci właśnie wtedy nie będą miały jakiś kłopotów żołądkowych ??? i czy oby wogóle będą chciały ruszyć dorosłe jedzenie ??? słyszałam że mamy takich dzieci mają z tym duże problemy.
 
Ewe26 tak jak juz pisałam moje dziecko równiez je "dorosłe jedzenie" ale jego głownym posiłkiem jest słoiczek. Mam nadzieje ze nie bedzie miał problemow z całkowitym odstawieniem słoiczkow i przejściem na to co my jemy. Mam plan jak juz nadejdzie odpowiedni moment przejścia na nasze zrobic tak zeby od razu jadł to co my a nie na poczatku bardziej pod dzieci. Akurat moje starsze kolezanki tak robiły i zadne dziecko nie mialo problemow przejścia ze słoiczka na dorosłe jedzenie. Ja tez mam taka nadzieje. Zreszta jak narazie co by nie dostał to je ze smakiem no moze oprócz brokuł które tez je ale troche sie krzywi. zreszta co sie dziwic mama tez nie przepada za brokułami.
Ja robie tak jak uważam ale nie potempiam innego karmienia. Kazde dziecko jest inne i kazda mama robi jak uwaza. A słoiczki jak by były takie zle to by dzieci nie chciały ich jeśc.
 
Acha i jeszcze jedno mi zalezy na tym zeby młody poznawał rózne smaki słodkie gorzkie kwasne a to ma w słoiczkach. Ja niestety nie mam możliwości robienia takiego różnorodnego jedzenia z powodu braku spr wdzonych produktów ale o tym juz pisałam i znowu sie powtarzam:zawstydzona/y: Myśle je jak bedzie miała rok to bedzie jadł to co my!!!!! Będę robiła wszystko zeby tak było:-) Bo jak pójdzie do przedszkola to wiadomo jakie jest jedzenie.
 
a+t+ - hmmm olej to nie jest tucznik tylko niezbędny składnik diety dizecka. Pomaga wchłaniać witaminy na przykład witaminę A która jest rozpuszczalna w tłuszacha do tego jest zasada że niemowlęta pewien znaczny procent, o wiele większy niż dorośli, energii powinny wchłaniać z tłuszczów. Naprawdę wszędzie o tym piszą, sprawdź. Owszem skrobia nie jest potrzebna i wybieram zawsze słoiczki bez dodatku skrobii, a można takie znelźć. Ale olej, szczególnie pewne jego rodzaje jest naprawdę bardzo potrzebnyK

Kolejny argument za gotowym jedzeniem... Można gotować dziecku ale naprawdę trzeba sie do tego przygotować. Nie ma w tym wielkiej filozofii, ale warto znać pewne zasady, bo dizeci małe to nie są miniaturki dorosłych. Na przykład czytałam takie pytanie ludzi "czemu nasz lekarz każe dawać dziecku pełnotłuste mleko i masło, my chcielibyśmy zasotsować mu zdrową dietę czyli margarnynę i nabiał o niskiej zawartości tłuszczu" no i właśnie to co jest dobre dla dorosłych nie musi być dobre dla dzieci. Na przykąłd cebula której ich wątroba nie przerabia albo sól która jest ogromnym obciążeniem dla ich nerek, które nie są w pełni sprawne jeśli chodzi o wydalanie sodu. I iwele innych rzeczy.

Agnieszka
 
Kasiaczek: zazdroszę Ci tych słoiczków z rybami :) U nsa w ogóle nie ma kultury jedzenia ryb :(

Ewe - zgadzam się w 100% w sprawie np pomarańczy czy "owoców egzotycznych" czy my jesteśmy innymi ludźmi niż Murzyni czy tacy latynosi? Podobno nie - więc czemu my mielibyśmy mieć alergię na pomarańcze? To chyba oni wtedy na jabłka :))
Nie zgadzam się w sprawie problemów z przejściem na normalne jedzenie... Znaczy się dzieci kiedy mają >rok w ogóle często zaczynają bardzo mało jeść i to jest normalne. Czasem też dzieci mają "smaki" na różne rzeczy... Ale ogólnie nie sądzę żeby tak było, chyba że ktos fatycznie daje jedzenie ze słoika do 2 roku życia i np podaje je zawsze ze słoiczka więc dziecko się przyzwyczaja do rytuału jedzenia ze słoiczka i potem może nie chcieć jeśc z talerza...


Zgadzam się też z I@ankąw sprawie problemów z przygotowaniem tak różnorodnego jedzenia - śliwki, groszek, kukurydza jednego dnia, drugiego pomidory (skąd w ziemie wziąć zdrowe pomidory?? Chyba że ktoś pomyślał i zrobił lato przecier... nie przekonacie mnie że te rzeczy podobne do pomidorów co sprzedają w sklepach to są pomidory) - to ja mówię pass - nie pójdę do sklepu i nie wezmę 10g groszku, 5 g kukurydzy i pół jajka ;)
Ostatnio zaczęłam przygotowywać posiłki na bazie zupki - biorę zupkę i dodaję extra mięsko albo jakieś warzywka.
Ale uważam że jeśli gotujecie dla swoich dzieci to super - po prostu podobnie jak I@nce brak mi na t oczasu i energii - wolę poczekać aż mały będzie mógł jeść to co my mniej więcej.
To znaczy! Nasze dzieci mają już praiwe 9 miesięcy więc tak narpawdę to JEST już czas żeby zacząć im gotować i wprowadzać różne rzeczy do diety! Tak uważam :)) Więc ten "moment" o którym pisze jest już bardzo blisko :)
Tak jak mówię dodaję różne rzeczy do słoiczków, dzisiaj dałam mu na 2 śniadanie twarożek z mlekiem modyfikowanym rozrobiony i pieczywo ryżowe czyli wybitnie potrawa niesłoiczkowa ;) Kiedy kończy 9 miesięcy chcę zacząć powoli gotować mu co jakiś czas swój obiadek, ale nadal będę bazować na gotowcach. Zabiorę się na początek do klopsików czy kluseczek różnego rodzaju. No i jakoś to będzie chyba :)

Moja szwagierka też ma problem bo jej synek woli jedzenie prawdziwe a słoiczków nie cierpi. Więc na pewno to zależy dużo od dziecka i zgadzam się z I@nką że każdy robi jak uważa najlepiej i tak jest OK - każdy ma inne możliwości, zdolności kulinarne i chęci.

Ale w jednym się z I@nką nie zgadzam, że jakby słoiczki były takie złe to by dizeci ich nie jadły :) Cóż typowe dziecko mogłoby żywić się na okrągło Coca-Colą i czipsami... Co mówi samo za siebie w sprawie wyboru przez dzieci tego co dla nich najlepsze :)

Aga
 
Jeszcze pragnę nadmienić że dorośli wcale nie są lepsi albowiem mój małżonek mógłby się żywić frytkami i Big Macami non stop. I popijać Colą oczywiście.
Właśnie naskrobał sobie frytki chyba z kilograma ziemniaków na dwie pełne frytkownice :)

Niestety nasza natura nie nadąża za kulturą i naszemu ciału dalej wydaje sie, że żyjemy w wymagających energetycznie czasach prehistorycznych więc jak jest okazja nawcinać się kalorii to trzeba korzystać :) Ale ile z tym przyjemności! :)

Aga
 
Bo tak ogolnie dziewczyny to jak we wszystkim trzeba znalezc zloty srodek. Ja raz na jakis czas tez daje Alusi sloiczek np. z jogurtem lub cielecina czy krolikiem, bo sama nie jestem w stanie tego zrobic, no i tak jak pisze ewe - sloiczki sa przede wszystkim jako rezerwa kiedy nie ma czasu przygotowac wlasnych dan. A przede wszystkim, to na jedzenie ze sloiczkow mnie nie stac. Za 2-3 zl ja kupie 1-2 kg jablek i zrobie z 6 lub wiecej sloiczkow, a sklepowy dostane 1... Alicja wcina 3 sloiczki dziennie, czyli 3 razy srednio po 3 zl, to jest 9 zl dziennie, razy 30 dni, to jest 270 zl miesiecznie na same sloiczki :wściekła/y: Odpada!
Zgred - jesli chodzi o olej, to ja tez dodaje malej maslo do obiadku.
 
nie udzielam się,bo bez sensu
zgred u nas tez są słoiczki z rybą z hippa chyba
mleko wiadomo,że się daje pełnotłuste i masło,a nie margarynę.
moja ewa ma 3,5 roku w życiu herbaty nie piła,bo nie chce,a nie dlatego,ze myślę,ze niezdrowa.Jada frytki i rybę smażoną do tego nie jada kanapek w życiu zjadła może z 4,bo nie lubi,budyń też odpada.Głównie je suchy chleb,zupy i kotlety mielone,bo lubi aha i słodycze zresztą nawet nie chce mi się o tym gadać. KOmpletnie nie kumam tej dyskusji,więc się nie wypowiadam na temat alles wywodów mam tylko pytanko ZGRED ile Ty masz lat???????
 
reklama
a ja zapomnialam napisac ze gotuje mojemu potrawy bezmiesne juz teraz zawsze bo uwazam ze potrafie zrobic troszke lepsze niz w sklepie i wiecej skladnikow daje (kazdy posilek uzupelniam lyzeczka oliwy z oliwek) a robie z 10 sztuk i mroze ale przeciewnie jest z miesnymi nie robie bo uwazam ze lepsze sa w sklapach i nie chce mi sie babrac z 15g miesa heh

owoce tez podaje swieze lecz czasem sloiczki poniewaz niektorych rzeczy nie potrafie zrobic
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry