Kasiaczek: zazdroszę Ci tych słoiczków z rybami

U nsa w ogóle nie ma kultury jedzenia ryb
Ewe - zgadzam się w 100% w sprawie np pomarańczy czy "owoców egzotycznych" czy my jesteśmy innymi ludźmi niż Murzyni czy tacy latynosi? Podobno nie - więc czemu my mielibyśmy mieć alergię na pomarańcze? To chyba oni wtedy na jabłka

)
Nie zgadzam się w sprawie problemów z przejściem na normalne jedzenie... Znaczy się dzieci kiedy mają >rok w ogóle często zaczynają bardzo mało jeść i to jest normalne. Czasem też dzieci mają "smaki" na różne rzeczy... Ale ogólnie nie sądzę żeby tak było, chyba że ktos fatycznie daje jedzenie ze słoika do 2 roku życia i np podaje je zawsze ze słoiczka więc dziecko się przyzwyczaja do rytuału jedzenia ze słoiczka i potem może nie chcieć jeśc z talerza...
Zgadzam się też z I@ankąw sprawie problemów z przygotowaniem tak różnorodnego jedzenia - śliwki, groszek, kukurydza jednego dnia, drugiego pomidory (skąd w ziemie wziąć zdrowe pomidory?? Chyba że ktoś pomyślał i zrobił lato przecier... nie przekonacie mnie że te rzeczy podobne do pomidorów co sprzedają w sklepach to są pomidory) - to ja mówię pass - nie pójdę do sklepu i nie wezmę 10g groszku, 5 g kukurydzy i pół jajka
Ostatnio zaczęłam przygotowywać posiłki na bazie zupki - biorę zupkę i dodaję extra mięsko albo jakieś warzywka.
Ale uważam że jeśli gotujecie dla swoich dzieci to super - po prostu podobnie jak I@nce brak mi na t oczasu i energii - wolę poczekać aż mały będzie mógł jeść to co my mniej więcej.
To znaczy! Nasze dzieci mają już praiwe 9 miesięcy więc tak narpawdę to JEST już czas żeby zacząć im gotować i wprowadzać różne rzeczy do diety! Tak uważam

) Więc ten "moment" o którym pisze jest już bardzo blisko
Tak jak mówię dodaję różne rzeczy do słoiczków, dzisiaj dałam mu na 2 śniadanie twarożek z mlekiem modyfikowanym rozrobiony i pieczywo ryżowe czyli wybitnie potrawa niesłoiczkowa

Kiedy kończy 9 miesięcy chcę zacząć powoli gotować mu co jakiś czas swój obiadek, ale nadal będę bazować na gotowcach. Zabiorę się na początek do klopsików czy kluseczek różnego rodzaju. No i jakoś to będzie chyba
Moja szwagierka też ma problem bo jej synek woli jedzenie prawdziwe a słoiczków nie cierpi. Więc na pewno to zależy dużo od dziecka i zgadzam się z I@nką że każdy robi jak uważa najlepiej i tak jest OK - każdy ma inne możliwości, zdolności kulinarne i chęci.
Ale w jednym się z I@nką nie zgadzam, że jakby słoiczki były takie złe to by dizeci ich nie jadły

Cóż typowe dziecko mogłoby żywić się na okrągło Coca-Colą i czipsami... Co mówi samo za siebie w sprawie wyboru przez dzieci tego co dla nich najlepsze
Aga