Mandarynka
Maj 2006, Kwiecień 2009
Rany! Nie było mnie wczoraj i widzę, że rozgorzała dyskusja po moim poście (dobrze, bo ostatnio było pustawo i robiło się nudno ;-))
W większości zgadzam się z I@nką i Zgredem, więc nie będę się powtarzać.
Zgred uczę małe dzieci i osobiście znam parę dzieci, które nie lubią Coli i chipsów :-) Zgadzam się jednak, że są to wyjątki.
Nie zgadzam się jednak z tym, że dzieci tzw. słoiczkowe nie poznają innych smaków i będą miały problemy z przejściem na "dorosłe" jedzenie.
Widziałyście jaka jest różnorodność tych słoiczków. Co firma to inne smaki. No i ta seria Kuchnie świata z Bobovity albo Menu Smakosza z Gerbera. Tam to są dopiero smaki. I w większości słoiczków jest tyle różnych składników, że myślę, że większość z nas nie jest w stanie takich zrobić (nie obrażając nikogo).
Co do przejścia na dorosłe jedzenie to słoiczki dla coraz starszych dzieci mają większe kawałki, kluseczki, ryż, więc stopniowo przyzwyczają się do doroślejszego jedzenia. Mi to odpowiada, bo Ania ma tylko 2 ząbki, więc i tak nie potrafiłaby pogryźć np. marchewki.
Jeszcze jedno. Gdzieś czytałam, że z przeprowadzonych badań wynika, że 80% polskich niemowląt i dzieci jest źle karmiona. Największe błędy polegały na zbyt częstym karmieniu, nie dodawaniu do gotowanych samodzielnie tłuszczu (masła lub oliwki) i innych.
W większości zgadzam się z I@nką i Zgredem, więc nie będę się powtarzać.
Zgred uczę małe dzieci i osobiście znam parę dzieci, które nie lubią Coli i chipsów :-) Zgadzam się jednak, że są to wyjątki.
Nie zgadzam się jednak z tym, że dzieci tzw. słoiczkowe nie poznają innych smaków i będą miały problemy z przejściem na "dorosłe" jedzenie.
Widziałyście jaka jest różnorodność tych słoiczków. Co firma to inne smaki. No i ta seria Kuchnie świata z Bobovity albo Menu Smakosza z Gerbera. Tam to są dopiero smaki. I w większości słoiczków jest tyle różnych składników, że myślę, że większość z nas nie jest w stanie takich zrobić (nie obrażając nikogo).
Co do przejścia na dorosłe jedzenie to słoiczki dla coraz starszych dzieci mają większe kawałki, kluseczki, ryż, więc stopniowo przyzwyczają się do doroślejszego jedzenia. Mi to odpowiada, bo Ania ma tylko 2 ząbki, więc i tak nie potrafiłaby pogryźć np. marchewki.
Jeszcze jedno. Gdzieś czytałam, że z przeprowadzonych badań wynika, że 80% polskich niemowląt i dzieci jest źle karmiona. Największe błędy polegały na zbyt częstym karmieniu, nie dodawaniu do gotowanych samodzielnie tłuszczu (masła lub oliwki) i innych.
Tzn. Sa za i przeciw jedzenia zwykłego i słoikowego. Ja daje słoiki zaprawiane po swojemu...tak robiła moja siostra i tak stopnioo mam zamiar wprowadzic po roku normalne jedzenie bo samego mojego nie za bardzo chce, mniej mu smakuje. Daje np. owoc normalny i pół słoiczka deserku mieszam albo pulpet w zupie ze słoiczka albo kalafior albo brokuł albo ryz itd...Czasem dam mu cos sprobowac z taleza ale generalnie nie domaga sie tego tylko sadzam go w krzesełku i daje cos a najlepiej chrupki i jemy sobie