dzisiaj np smażyłam kotlety z kurczaka. odłożyłam je na talerzyk w kuchni. Podchodziłam do talerzyka, urywałam kawałek i mu dawałam po czym wracałam do pokoju. Jak skończył przeżuwać to pokazyłam na kuchnię, ja tam szłam i tak jak wcześniej. W pewnym momencie stwierdziłam że żeby nie łazić w tą i z powrotem to zabrałam kurczaka do pokoju i jak zasygnalizował że chce dalszy kawałek to oderwalam i mu chciałam dać. A on od razu histeria, machanie głową na nie itp. Jak wróciłam z tym kawałkiem do kuchni i oderwałam to zjadł od razu :/ Normalnie nie mogę z nim dojść do porozumienia. A jeść sam łyżką nie zje, tylko rozrzuci po całym pokoju. Zresztą on ostatnio chyba tylko mięso toleruje. I chleb. A warzywa, ziemniaki czy owoce to już nie :/ A tak pięknie mi jadł na początku.