reklama

Czerwcowe mamy 2017

Może mnie stres opuszcza. Wypiłam jedna nospe. Mi też lekarka mówiła że można brać dobrze jak czasem się tam wszystko rozluźni a nie spina. Źle mi się śpi właśnie zamawiam ta poduszkę ciążowa tylko się nie mogę zdecydować na kolor... może to przez te krzyże tak odczuwam jakby brzuch bolał. A propo spania. Jak to jest bo zalecają spanie bodajże na lewym boku. Staram się tak usypiac ale budzę się i tak na prawym albo na plecach a na plecach strasznie krzyże potem czuje. Czy to istotne na tym etapie dla dziecka jak śpię?
Justyna - daj jutro znać. Trzymam kciuki.

p19ucsqv6rf79f3c.png
Chyba pod koniec- chodzi o przepływy .

f2w3skjoapwrgv7j.png
 
reklama
Dziewczyny jak ja mam sie uczyc jak mnie tak naciaga [emoji22] jeszcze dzieeczyny tak biegaja i krzycza ..nie moge sie skupic na niczym do tego pragne isc spac[emoji22]

ja też wysiadam. 8 h w szkole na krześle. W domu min. 1h przy biurku żeby odrobić. A potem ok. 2 h nauki. Ostatnio przy lozku. nogi na ziemi, brzuch w powietrzu, a rękoma podpieram sie na łóżku. Tak mnie tak bardzo plecy nie bolą. Też mam problem z koncentracją. Nigdy tak nie miałam. uczę sie i uczę a sprawdziany mi nie idą, to jest dla mnie coś bardzo dziwnego... nwm jak to będzie.

w57vyx8dubspq12k.png
 
Może mnie stres opuszcza. Wypiłam jedna nospe. Mi też lekarka mówiła że można brać dobrze jak czasem się tam wszystko rozluźni a nie spina. Źle mi się śpi właśnie zamawiam ta poduszkę ciążowa tylko się nie mogę zdecydować na kolor... może to przez te krzyże tak odczuwam jakby brzuch bolał. A propo spania. Jak to jest bo zalecają spanie bodajże na lewym boku. Staram się tak usypiac ale budzę się i tak na prawym albo na plecach a na plecach strasznie krzyże potem czuje. Czy to istotne na tym etapie dla dziecka jak śpię?
Justyna - daj jutro znać. Trzymam kciuki.

p19ucsqv6rf79f3c.png
Dam znać jak wrócę.
Ja nie śpię prawie wcale w nocy. Przed rozstaniem ciężko spało mi się a po.... to już wogle masakra. Dobrze ze jestem na zwolnieniu to podsypiam sobie w dzień.

f2w3rjjgodcc729t.png
 
Eh a ja się wkurzylam, Syn cały zeszły tydzień był w domu bo goraczkowal w pn poszedł do przedszkola i wczoraj znów gorączka 38,5 :/ a już w pn widziałam, ze kilkoro dzieci obsmarkanych. No jak mnie to wkurza- według mnie rodzice przyprawadzajacy chore dzieci to jest jakaś skrajna nieodpowiedzialność! Dzwoniłam dziś do wychowawczyni żeby jakoś to ogarneli. Sama tam chyba będę stała rano i jak ktoś przyjdzie z chorym dzieciakiem to od razu zglaszala. .. tymbardziej, że to prywatne przedszkole (zerowka) wiec wydaje mi sie, ze powinni jeszcze bardziej zwracać uwagę na wymagania, które rodzice im stawiają.
 
Eh a ja się wkurzylam, Syn cały zeszły tydzień był w domu bo goraczkowal w pn poszedł do przedszkola i wczoraj znów gorączka 38,5 :/ a już w pn widziałam, ze kilkoro dzieci obsmarkanych. No jak mnie to wkurza- według mnie rodzice przyprawadzajacy chore dzieci to jest jakaś skrajna nieodpowiedzialność! Dzwoniłam dziś do wychowawczyni żeby jakoś to ogarneli. Sama tam chyba będę stała rano i jak ktoś przyjdzie z chorym dzieciakiem to od razu zglaszala. .. tymbardziej, że to prywatne przedszkole (zerowka) wiec wydaje mi sie, ze powinni jeszcze bardziej zwracać uwagę na wymagania, które rodzice im stawiają.
Zdrówka dla syna [emoji8]
U nas w przedszkolu to samo , rodzice rano zawsze sie czaja zeby dziecku gdzieś w koncie nisa wysmarkac. Ja to tez przechodzilam przez pierwsze 2 lata córki przedszkola.poszla po chorobie pare dni i znowu chora, czasami bylo tak ze w ciagu miesiaca byla tylko tydzień.. Tera ten rok mniej choruje, chyba sie juz uodpornila trosze.

 
reklama
Eh a ja się wkurzylam, Syn cały zeszły tydzień był w domu bo goraczkowal w pn poszedł do przedszkola i wczoraj znów gorączka 38,5 :/ a już w pn widziałam, ze kilkoro dzieci obsmarkanych. No jak mnie to wkurza- według mnie rodzice przyprawadzajacy chore dzieci to jest jakaś skrajna nieodpowiedzialność! Dzwoniłam dziś do wychowawczyni żeby jakoś to ogarneli. Sama tam chyba będę stała rano i jak ktoś przyjdzie z chorym dzieciakiem to od razu zglaszala. .. tymbardziej, że to prywatne przedszkole (zerowka) wiec wydaje mi sie, ze powinni jeszcze bardziej zwracać uwagę na wymagania, które rodzice im stawiają.
Łączę się w bólu i zdrowia dla Synka!

Rozumiem co czujecie, w naszym przypadku Mała chodzi do Klubiku (dzieci od roku do 4 lat), i nie było miesiąca aby cały przechodziła... połowa nieszczęścia to rodzice, którzy przyprowadzają naszprycowane lekami maluszki, drugie tyle brak odpowiedzialności po stronie pań opiekunek (spacery w wietrzne dni, albo ciągła duchota na sali).

Jedyne czym się pocieszam, to fakt, że w nowym roku idę na zwolnienie i zabieram z tego miejsca naszą Mała...a przez tego typu placówki bardzo zraziliśmy się do "prywatnej placówkowej opieki"...

Z drugiej strony- niania? Wszystko pewnie zależy na kogo trafimy... mam nadzieję, że macie w kwestii opieki milsze doświadczenia :)

p19uyx8dakwwcbe2.png
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry