reklama

Czerwcowe mamy 2018

Hej Wam :) Mikołaj już u Was był? :p

Nie wyspałam się coś, cała obolała i wymięta jestem. Mam nadzieję, że kawka mnie postawi na nogi dzisiaj.
Ja też mam problem z krwawiącymi dziąsłami i parę razy leciała mi krew z nosa, ale z tego co czytałam to chyba nie ma powodu do zmartwień.
Dzisiaj mam wizytę :szok: cieszę się i boję jednocześnie. Trzymajcie kciuki :)
 
reklama
@nastepnawkolejce nie stresuj sie , na pewno wszystko będzie okej :)

Teraz tym bardziej po szpitalu staram się cieszyć ciążą, tym że jestem w domu, mam trochę czasu żeby odpocząć, trochę czasu dla siebie :)
Mam zamiar jeszcze poleżeć, a potem dokupić coś do mikołajkowego prezentu dla mojego chrześniaczka, to będzie jego pierwszy Mikołaj taki prawdziwy w zeszłym roku był za malutki jeszcze :)
 
@nastepnawkolejce nie stresuj sie , na pewno wszystko będzie okej :)

Teraz tym bardziej po szpitalu staram się cieszyć ciążą, tym że jestem w domu, mam trochę czasu żeby odpocząć, trochę czasu dla siebie :)
Mam zamiar jeszcze poleżeć, a potem dokupić coś do mikołajkowego prezentu dla mojego chrześniaczka, to będzie jego pierwszy Mikołaj taki prawdziwy w zeszłym roku był za malutki jeszcze :)

Też sobie obiecałam, że jeśli wszystko będzie okej to od tego momentu zamierzam wyłącznie cieszyć się ciążą :) Tzn. w 90% cieszyć a tylko w 10% martwić :D Póki co cały pierwszy trymestr właściwie upłynął mi na zamartwianiu się.

Zazdroszczę Wam robienia prezentów dla chrześniaków, dzieci w rodzinie itd. My tu w sumie nie mamy nikogo bliskiego. Mam nadzieję, że w przyszłe Mikołajki nadrobię przy własnym maluszku :)
 
Dzięki, uspokoiłyście mnie trochę. Staram się nie smarkać bo wtedy leci krew, niech się trochę tam podgoi. W takim razie nie lecę do lekarza bo i tak nic nie powie :)
Mi się dzisiaj świetnie spało, jak nigdy. Ostatnia noc była tak stresująca że pół nie spałam, chyba zasnęłam koło 4 nad ranem, a zaraz mąż wstał i ja też od razu. A wszystko przez pewną sytuację.
Słuchajcie, mieszkamy pod lasem, to znaczy z przodu domu mamy ścianę lasu. Z tyłu domu, mamy kilka innych domów ale w odległości ok. 30 m. Więc niby blisko niby nie.
I przedwczoraj wracamy z zakupów, było koło 21.30. I skręcamy w naszą drogę, a tą drogą można dojechać tylko do nas, sąsiedzi mają inne wjazdy. A z naprzeciwka jedzie samochód i skręca w tą naszą drogę, myśleliśmy że może pomylił zjazd bo ciemno i to taka żwirowa droga, ale nie.
Jedzie i wjechał w las, bo tam jest przejazd na taką polanę, ale dalej się nie da, trzeba zawrócić.
Wjechał w ten las do połowy (lasek jest wąski), zgasił światła i stał po ciemku. My do domu i panika.
Po co tu wjechał, może nas obserwuje itd. Bo w sumie kto o 22 w zupełnej ciemności stoi samochodem w lesie? Mąż się śmiał że na numerek, ale dziwne....w domu włączyliśmy kamery i czekamy kiedy odjedzie....odjechał po jakiś 40 minutach. No więc noc miałam udaną, stres i strach...masakra.
 
@Wiera nie dziwię ci się ze nie mogłaś spać po takim czymś.. ja jak bym miała sama w domu na drugi dzień zostać to bym schizowala... ale może faktycznie na numerek pojechali ;) wiesz jak to czasem dzieciaki w domu na legalu nie mogą to jeżdżą po lasach czy polach. W Pl tez niedaleko moich rodziców pola i las i nie jedno tam widziałam jak młodzi przyjeżdżali...

Ja juz tez nie mam najmniejszych sterów o ciążę. W sobotę zacznę 2 trymestr. Ja jestem optymistka zawsze i ja nie dopuszczam do siebie myśli ze coś może pójść nie tak. A ciesze się bo jiz za 2 tygodnie o tej porze będę szykować dom i nas do wyjazdu [emoji7][emoji7] juz nie mogę się doczekać.

Ja tez tutaj nie mam nikogo z rodziny. Mąż ma mamę i siostrę a ja nikogo wszyscy z mojej rodziny w Polsce

Napisane na SM-G900F w aplikacji Forum BabyBoom
 
Też sobie obiecałam, że jeśli wszystko będzie okej to od tego momentu zamierzam wyłącznie cieszyć się ciążą :) Tzn. w 90% cieszyć a tylko w 10% martwić :D Póki co cały pierwszy trymestr właściwie upłynął mi na zamartwianiu się.

Zazdroszczę Wam robienia prezentów dla chrześniaków, dzieci w rodzinie itd. My tu w sumie nie mamy nikogo bliskiego. Mam nadzieję, że w przyszłe Mikołajki nadrobię przy własnym maluszku :)
Ja sobie obiecałam, że jeśli prenatalne wyjdą ok to już dam na luz i co?? dzień po wstałam z krwotokiem a teraz wyszedł mi krwiak i niedoklejone łożysko :) tak więc...chcesz zażartować z Pana Boga, zaplanuj sobie cos
 
Ja sobie obiecałam, że jeśli prenatalne wyjdą ok to już dam na luz i co?? dzień po wstałam z krwotokiem a teraz wyszedł mi krwiak i niedoklejone łożysko :) tak więc...chcesz zażartować z Pana Boga, zaplanuj sobie cos
To uważaj na siebie! Powodzenia :)

Któraś z Was pisała o takich roladkach z tortilli - jeju, takiego smaka mi zrobiła, że dziś rano, po pracy podjechałam do sklepu, kupiłam składniki wg mojej wizji (tortilla, kukurydza, tuńczyk w oleju, kiełki z rzodkiewki, serek Philadelphia, cebula) i właśnie zjadłam jedną wielką tortillę - no jestem w niebie :D
 
reklama
To uważaj na siebie! Powodzenia :)

Któraś z Was pisała o takich roladkach z tortilli - jeju, takiego smaka mi zrobiła, że dziś rano, po pracy podjechałam do sklepu, kupiłam składniki wg mojej wizji (tortilla, kukurydza, tuńczyk w oleju, kiełki z rzodkiewki, serek Philadelphia, cebula) i właśnie zjadłam jedną wielką tortillę - no jestem w niebie :D
haha mi też ale na te z łososiem :) szkoda tylko że nie mogę tego jeść :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry