reklama

Czerwcowe Mamy 2019

@Ella7, bo tak naprawde objawy nadchodzacej @..a objawy wczesnej ciazy..sa identyczne...Ciezko stwierdzic, czy @ nadejdzie czy nie, niestety.
Wiadomo, ze jak czlowiek sie stara..to chce zobaczyc jak najszybciej efekty, ale trzeba byc cierpliwym :)
Trzeba byc pozytywnej mysli, na kazda z nas przyjdzie czas :):) (ale trzymam wam wszystkim mocno kciuki <3 )
 
reklama
@sunshine83 jak co z twojego polecenia zapiekanke ziemniaczana z cukinią i papryka a dla meza porcja w sosie karczku. Wszyscy zadowoleni[emoji23][emoji4]
Mnie narazie nic nie boli ale poznym wieczorem dziwnie sie czulam jakby cos mnie bralo a dzisiaj nic zero.
 
Ja melduję że jestem po wizycie. Z cytologii wyszło, że zmian nowotworowych nie mam, ale za to grzybka jakiegoś więc mam lek. Bezpieczny w ciąży na szczęście. Po skończeniu mam zrobić morfologię sobie i przyjść z wynikiem do gina. Mam nadzieję, że jak pójdę, to z mikro fasolą już[emoji1307][emoji1307][emoji1307] ogólnie powiedziała by kupić sobie FOLIK mama i najlepiej 2 tyg po @ przyjść bo wtedy już dzidzia z serduszkiem moze być. Wcześniej nie ma co.
 
@martoosia04 współczuję ale chyba dobrze ze ominela cie cc
@sunshine83 szacun ze wytrwalac po cc [emoji6]
Ja sie tak boje cc ze masakra, od razu mam setki mysli w głowie, jak sie bede zajmowac dzieckiem jak pewnie ledwo bede mogla stac, jak podniose starszaka itp itd..[emoji849]
Ja po sn, urodzilam popołudniu, wieczorem juz wstałam, a rano juz bylam na pelnych obrotach [emoji3] tylko szwy troche ciągnęły jak siadalam [emoji57]
Cc nie taka straszna zawsze jest :) ja po dobie rodzenia sn ( pod koniec traciłam świadomość z bólu przy skurczach miałam mocno już podkręcone oxy ) miałam zrobiona cc ze względu na wody które odeszły dobę wcześniej i gorączkę którą miałam od początku ( bali się stanu zapalnego w macicy ) wstałam 8h po sama bez pomocy przeszłam duży kawał i zaraz potem już robiłam wszystko sama przy małym ( byłam sama w sali położne jakoś nie wykazywały się chęcią pomocy ) młody był do tego mega wymagający nie dał się wogole odlozyc wisiał ciągle na mnie. Rana mocno ciągnie ale da się to przeżyć. Ja nie spałam łącznie 4 doby i nikt nawet nie pomyślał żeby zabrać małego na jakiś czas żebym odpoczęła a jak mówiłam że ciągle na mnie wisi i płacze.i chyba mam problem z pokarmem bo nic nie leci to kazały karmić 24 na dobę ciągle no to chciały chyba żebym padła ;P ogólnie na 2 dzień już nie chciałam przeciwbolowych gdzie były mocno zdziwione no i bardzo szybko doszłam do siebie. Jedynie przez.to że dużo dzwigalam małego jakoś 4 dni po zaczęła.mnie szczypać rana ale jak ograniczyłam to przeszło
 
Cc nie taka straszna zawsze jest :) ja po dobie rodzenia sn ( pod koniec traciłam świadomość z bólu przy skurczach miałam mocno już podkręcone oxy ) miałam zrobiona cc ze względu na wody które odeszły dobę wcześniej i gorączkę którą miałam od początku ( bali się stanu zapalnego w macicy ) wstałam 8h po sama bez pomocy przeszłam duży kawał i zaraz potem już robiłam wszystko sama przy małym ( byłam sama w sali położne jakoś nie wykazywały się chęcią pomocy ) młody był do tego mega wymagający nie dał się wogole odlozyc wisiał ciągle na mnie. Rana mocno ciągnie ale da się to przeżyć. Ja nie spałam łącznie 4 doby i nikt nawet nie pomyślał żeby zabrać małego na jakiś czas żebym odpoczęła a jak mówiłam że ciągle na mnie wisi i płacze.i chyba mam problem z pokarmem bo nic nie leci to kazały karmić 24 na dobę ciągle no to chciały chyba żebym padła ;P ogólnie na 2 dzień już nie chciałam przeciwbolowych gdzie były mocno zdziwione no i bardzo szybko doszłam do siebie. Jedynie przez.to że dużo dzwigalam małego jakoś 4 dni po zaczęła.mnie szczypać rana ale jak ograniczyłam to przeszło



Zgadzam się z Tobą, moja na szczęście była naprawdę praktycznie niezauważalna i mało dokuczliwa. Szybko wstałam na nogi,
 
Cc nie taka straszna zawsze jest :) ja po dobie rodzenia sn ( pod koniec traciłam świadomość z bólu przy skurczach miałam mocno już podkręcone oxy ) miałam zrobiona cc ze względu na wody które odeszły dobę wcześniej i gorączkę którą miałam od początku ( bali się stanu zapalnego w macicy ) wstałam 8h po sama bez pomocy przeszłam duży kawał i zaraz potem już robiłam wszystko sama przy małym ( byłam sama w sali położne jakoś nie wykazywały się chęcią pomocy ) młody był do tego mega wymagający nie dał się wogole odlozyc wisiał ciągle na mnie. Rana mocno ciągnie ale da się to przeżyć. Ja nie spałam łącznie 4 doby i nikt nawet nie pomyślał żeby zabrać małego na jakiś czas żebym odpoczęła a jak mówiłam że ciągle na mnie wisi i płacze.i chyba mam problem z pokarmem bo nic nie leci to kazały karmić 24 na dobę ciągle no to chciały chyba żebym padła ;P ogólnie na 2 dzień już nie chciałam przeciwbolowych gdzie były mocno zdziwione no i bardzo szybko doszłam do siebie. Jedynie przez.to że dużo dzwigalam małego jakoś 4 dni po zaczęła.mnie szczypać rana ale jak ograniczyłam to przeszło
Wiesz każdy ma swoje zdanie, ja byla bym przerazona wizja cc, wiadomo ze jesli byla by konieczna no to ok ale i tak bym sie bala.
Po sn doszlam do siebie tak szybko a jak czyta ze kolezanki po cc czesto co najmniej tydzien mecza sie z bolami to ja dziękuję [emoji6]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry