reklama

Czerwcowe Mamy 2019

Pysiol

Fanka BB :)
Dołączył(a)
18 Styczeń 2019
Postów
228
Rozwiązania
0
Ja jak jest już po? Długo się do siebie dochodzi? Słyszałam że dwie doby podobno nie jemy to prawda? Ile w szpitalu po przebywamy?
Ja sama jestem w pierwszej ciąży więc nie mogę się wrażeniami podzielić, ale koleżanka, która niedawno przez cc rodziła bardzo sobie chwaliła i wręcz mnie namawiała na takie rozwiązanie. Ona na drugi dzień już chodziła normalnie i śmiała się, że miała poród jak księżna Kate. Moja ciocia, która rodziła sn i potem cc, też mówiła, że po cc się lepiej czuła niż po naturalnym. Na pewno zupełnie inny rodzaj bólu, a już natężenie i komplikacje w dużej mierze zależą od umiejętności lekarzy. Mnie akurat operacje nie przerażają, miałam poważną operację szczęki parę lat temu (6 godzin na stole operacyjnym), wcześniej miałam też wycinane guzki z piersi i w przypadku bólu po operacjach mniej więcej wiem czego się spodziewać. Dla mnie to sn jest wielką niewiadomą i najbardziej boję się ewentualnych powikłań w trakcie porodu (np. niedotlenienie dziecka, zbyt późna decyzja o cc). Niemniej ponoć sn dla dziecka korzystniejszy więc nastawiam się na natrualny poród.

Odnośnie długości pozostania w szpitalu, to w większości po cesarce trzymają około 4-5 dni. O tym, że dwie doby nie jamy to nic nie słyszałam, wiem, że ze względu na możliwość cc nie pozwalają właśnie na porodówkach jeść (wszystkie operacje powinno robić się na czczo).
 
reklama

Ithi

Fanka BB :)
Dołączył(a)
11 Wrzesień 2018
Postów
504
Rozwiązania
0
Dziewczyny a tak z innej beczki pracujecie jeszcze? Kiedy planujecie iść na l4??
Ja sobie planowałam popracować do końca maja, ale teraz zupełnie zmieniłam zdanie.
Jeszcze miesiąc popracuję i 11.03 na wizycie u gin będę męczyć o zwolnienie.
Jeśli chodzi o ZUS, to L4 raczej nikt się nie odważy ciężarnej podważyć. Kto weźmie na siebie tę odpowiedzialność. Ale faktem jest, że mogą zakwestionować wielkość zasiłku, jeśli są jakieś niejasności (ktoś kombinuje).
 

AasiaI

Fanka BB :)
Dołączył(a)
11 Listopad 2018
Postów
396
Rozwiązania
0
Ja sama jestem w pierwszej ciąży więc nie mogę się wrażeniami podzielić, ale koleżanka, która niedawno przez cc rodziła bardzo sobie chwaliła i wręcz mnie namawiała na takie rozwiązanie. Ona na drugi dzień już chodziła normalnie i śmiała się, że miała poród jak księżna Kate. Moja ciocia, która rodziła sn i potem cc, też mówiła, że po cc się lepiej czuła niż po naturalnym. Na pewno zupełnie inny rodzaj bólu, a już natężenie i komplikacje w dużej mierze zależą od umiejętności lekarzy. Mnie akurat operacje nie przerażają, miałam poważną operację szczęki parę lat temu (6 godzin na stole operacyjnym), wcześniej miałam też wycinane guzki z piersi i w przypadku bólu po operacjach mniej więcej wiem czego się spodziewać. Dla mnie to sn jest wielką niewiadomą i najbardziej boję się ewentualnych powikłań w trakcie porodu (np. niedotlenienie dziecka, zbyt późna decyzja o cc). Niemniej ponoć sn dla dziecka korzystniejszy więc nastawiam się na natrualny poród.

Odnośnie długości pozostania w szpitalu, to w większości po cesarce trzymają około 4-5 dni. O tym, że dwie doby nie jamy to nic nie słyszałam, wiem, że ze względu na możliwość cc nie pozwalają właśnie na porodówkach jeść (wszystkie operacje powinno robić się na czczo).
Kurcze... Podoba mi się to ze po SN dziewczyny już same chodzą po kilku Godz.
Hmmm... Zobaczymy :)

Piszesz ze zastanawiasz się nad wyborem cc a sn tak?
Ewentualnie jak cc załatwisz? ;)
 

Grabcia123

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Kwiecień 2016
Postów
1 991
Rozwiązania
0
Co tu wybrać...
Ogólnie jestem za SN aleeee boje się że znów się nastawie na SN a jakby się skończyło CC to będę czułą straszny zawód że się nie udało...a CC no zawsze operacja też boli i zawsze można ją zrobić bo ale...idąc na Cc nie robię sobie nadziei że urodze sama...
 

madan

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Listopad 2012
Postów
1 367
Rozwiązania
0
Grabcia to nie nastawiaj się za bardzo, najważniejsze jest Twoje zdrowie i dziecka, a w jaki sposób urodzimy to nie ma znaczenia.
Ogólnie jestem za SN aleeee boje się że znów się nastawie na SN a jakby się skończyło CC to będę czułą straszny zawód że się nie udało...a CC no zawsze operacja też boli i zawsze można ją zrobić bo ale...idąc na Cc nie robię sobie nadziei że urodze sama...
 

Nataśka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
18 Październik 2018
Postów
483
Rozwiązania
0
Ja sobie planowałam popracować do końca maja, ale teraz zupełnie zmieniłam zdanie.
Jeszcze miesiąc popracuję i 11.03 na wizycie u gin będę męczyć o zwolnienie.
Jeśli chodzi o ZUS, to L4 raczej nikt się nie odważy ciężarnej podważyć. Kto weźmie na siebie tę odpowiedzialność. Ale faktem jest, że mogą zakwestionować wielkość zasiłku, jeśli są jakieś niejasności (ktoś kombinuje).
Ja też chyba właśnie tego 11.03.wezme, bo mam dość konkretny ucisk na krocze i już też wysiedziec nie mogę..
 

Ynka89

Aktywna w BB
Dołączył(a)
19 Marzec 2018
Postów
95
Rozwiązania
0
Cześć, czytam was od jakoś czasu, ale jakoś nie mogłam się przemóc, żeby do was napisać. Mam na imię Justyna, 30 lat, termin na 5.07 wg. Usg i na 27.06 wg. Miesiączki. Chodź każdy tydzień po 28 tyg. będzie dla mnie jak zbawienie.
Pisze do was z konkretnym pytanie czy któraś z Was ma założony szew okrezny na szyjce, albo miała w poprzednich ciazach i chce mnie jakoś wesprzeć na duchu, jak to przejść?
Od niedzieli mam taki szew, w piątek trafiłam do szpitala z rozwarcie 0.5 cm i szyjka 0.7 cm. W niedzielę niestety już było 1.5 cm rozwarcia i szyjka poniżej 0.5 cm i pęcherz płodowy w kanale dlatego podjęto decyzję ratująca ciążę o szwie i go założono. Na 100% będę leżeć już do końca ciąży, mogę jedynie wstawać do wc. Do lipca dużo czasu, jestem w stanie przeleżeć, bo to już moja 4 ciąża, a tylko jeden synek w domu, więc zrobię wszytko co trzeba, ale może ktoś ma tak samo, albo miał i powie czy się udało, jak minął czas, i czym sobie ten czas w łóżku zajmował.
 
reklama

Grabcia123

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Kwiecień 2016
Postów
1 991
Rozwiązania
0
Cześć, czytam was od jakoś czasu, ale jakoś nie mogłam się przemóc, żeby do was napisać. Mam na imię Justyna, 30 lat, termin na 5.07 wg. Usg i na 27.06 wg. Miesiączki. Chodź każdy tydzień po 28 tyg. będzie dla mnie jak zbawienie.
Pisze do was z konkretnym pytanie czy któraś z Was ma założony szew okrezny na szyjce, albo miała w poprzednich ciazach i chce mnie jakoś wesprzeć na duchu, jak to przejść?
Od niedzieli mam taki szew, w piątek trafiłam do szpitala z rozwarcie 0.5 cm i szyjka 0.7 cm. W niedzielę niestety już było 1.5 cm rozwarcia i szyjka poniżej 0.5 cm i pęcherz płodowy w kanale dlatego podjęto decyzję ratująca ciążę o szwie i go założono. Na 100% będę leżeć już do końca ciąży, mogę jedynie wstawać do wc. Do lipca dużo czasu, jestem w stanie przeleżeć, bo to już moja 4 ciąża, a tylko jeden synek w domu, więc zrobię wszytko co trzeba, ale może ktoś ma tak samo, albo miał i powie czy się udało, jak minął czas, i czym sobie ten czas w łóżku zajmował.
Nie miałam tak ale trzymam za was kciuki bo i witamy :)
Dokładnie też mam takie zdanie, nie ma co się nastawiać
Niby tak ale jakoś strasznie chciałam sama urodzić...
 

Nowe wątki

reklama

Konkursy i testy

Konkurs

Odważnie, lecz bezpiecznie – instakonkurs z Bella Baby Happy

Zgłoszenia przyjmujemy do 04/07/2019

Test

Przetestuj Mleczko ochronne SPF 50 o zapachu wanilii Lirene KIDS

Zgłoszenia przyjmujemy do 12/06/2019

Nowe pytania

Do góry