reklama

Czerwcowe Mamy 2019

reklama
A tak w ogóle Dziewczyny, to zastanawia mnie taka kwestia. Jak to jest gdy poród w ogóle nie rozpoczyna się sam? Tzn czy jest taka opcja? Gdyby nie było wywoływania po 10 czy 14 dniach to co wtedy? Czy poród kiedyś się zacznie? No bo chyba musi w końcu... Ma ktoś jakieś naukowe odpowiedzi na to pytanie? Bardzo mnie to ciekawi.
Oczywiście wiadomo że ileś tam można jeszcze nosić ciąże stąd większa umieralnosc kiedyś, bo łożysko bo wody bo śmierć w łonie itd ale jak to wytłumaczyć ogólnie wszystko
 
A tak w ogóle Dziewczyny, to zastanawia mnie taka kwestia. Jak to jest gdy poród w ogóle nie rozpoczyna się sam? Tzn czy jest taka opcja? Gdyby nie było wywoływania po 10 czy 14 dniach to co wtedy? Czy poród kiedyś się zacznie? No bo chyba musi w końcu... Ma ktoś jakieś naukowe odpowiedzi na to pytanie? Bardzo mnie to ciekawi.
Oczywiście wiadomo że ileś tam można jeszcze nosić ciąże stąd większa umieralnosc kiedyś, bo łożysko bo wody bo śmierć w łonie itd ale jak to wytłumaczyć ogólnie wszystko
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale wydaje mi się, że raczej się sam zaczyna, kiedyś przecież nie było wywoływania i kobiety rodziły... :)
 
A ja mam pytanie odnośnie mrozenia pokarmu, macie jakieś doświadczenie? W jaki sposób to robicie? Wcześniej nie miałam takiej potrzeby i nie mam doświadczenia, natomiast czuje, że mam teraz mniej pokarmu że stresu (w tym tygodniu czeka mnie rozprawa, muszę zeznawac jako świadek i się denerwuje) dlatego pomyślałam, że mogłabym zamrozić i wrazie w tak podawać..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry