reklama

Czerwcowe mamy 2022

reklama
Myślę,że ta niepewność i ciągle doszukiwanie się najgorszego będzie nam towarzyszyć do końca pierwszego trymestru. Te 12 tygodni może przynieść nam wszystko. Mam nadzieję,że każda z nas odetchnąć będzie mogła z ulgą.albo nawet wcześniej jak już usłyszy ❤️, pierwszy czy drugi raz. Moja ciąża była zagrożona,obstawiali pozamaciczną (i forum mnie trzymało przy dobrej myśli). Leżałam w szpitalu sama jak palec 5 dni myśląc o najgorszym. Dlaczego to spotyka mnie. Na szczęście okazało się ,że nie tak i diabeł 😈 straszny jak go malują. Nerwów straconych więcej niż za mojego całego życia. Tylko spokoj nas uratuje, stres nie pomoże. I ja też mam obawy bo może być różnie,ale staram się tego nie potrząsać. Jestem dobrej myśli.
 
I dodam,że trochę mnie brzuch ciągnie albo boli, nie wiem jak to określić. Jak na @. Ale sobie tłumacze ,że macica się po malu rozrasta, więzadła ciągną, serduszko bilo na ostatnim USG,piersi bolą,śpioch totalny,jedzenie na tony to musi być git 😁
 
Dziewczyny tak czy siak będzie co będzie bo niczego nie zatrzymamy, ale oczywiście bądźmy dobrej myśli ❤️❤️🙏🙏 dobrze że mamy tutaj siebie i się wspieramy :*
niektóre z nas zostaną mamami po raz pierwszy,inne kolejny. My,te może mniej doświadczone, mamy większe obawy. Co nie zmienia faktu,że jak już dowiemy się o ciąży niczego tak nie pragniemy jak dotrwać do końca i wydać na świat maluszka. To moja pierwsza ciąża, początek 7 tygodnia,a już tyle stresu i nerwów za mną.
 
Ja swojego wysłałam po Mirinde. Muszę wypić i koniec. 😂 Chyba pierwsza taka moja zachcianka.

I nie mówcie, że po I trymestrze przestaniemy się martwić - potem dojdzie to czy czujemy ruchy, że brzuch się napina, że skurcze... A potem czy śpi, czy ładnie je, czy dobre kupki ;)
 
Ja was podczytuje aktualnie i mało pisze, bo chociaż kwarantanna mi się wczoraj skończyła to jestem detka bez sil i właśnie przespalam 3h.. Współczuje wam ogromnie plamień i zmartwień, bo wiem, ze to jest coś Ci zatruwa umysł i nie mamy nad tym żadnego władania, a niestety słowa, żeby się uspokoić za grosz nie przynoszą oczekiwanego efektu.. [emoji3590] Ja pomimo swoich dwóch strat mam w sobie wyjątkowy spokój. Mam przekonanie, że będzie dobrze i tyle. Wizytę mialam półtora tyg temu, kolejna za półtora tyg a ja się na nią po prostu cieszę jak na spotkanie z moim małym czlowiekiem [emoji3059] wiem że tego spokoju nie da się kupić, wmówić sobie ani wypracować, więc od siebie życzę wam wszystkim żebyście miały chociaż czastkę tego co ja mam [emoji3590]
 
Ja swojego wysłałam po Mirinde. Muszę wypić i koniec. 😂 Chyba pierwsza taka moja zachcianka.

I nie mówcie, że po I trymestrze przestaniemy się martwić - potem dojdzie to czy czujemy ruchy, że brzuch się napina, że skurcze... A potem czy śpi, czy ładnie je, czy dobre kupki ;)
będziemy się martwić dalej, ale może będziemy spokojniejsze.
 
reklama
Od rana odbijało mi się śniadaniem, miałam wrażenie że mam je ciągle gdzieś w przełyku 🤢 do tego zgaga jak jasny cholerson, wstręt na samą myśl o jedzeniu a teraz siedzę na instagramie i zjadłabym wszystko! Pyzy z mięsem, paczka, szarlotkę sypaną, pizzę 🙈
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry