reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza

reklama

Czerwcowe mamy 2026

reklama
Racja, chodziło mi właśnie o prenatalne, bo tak na zwykłe wizyty też chodzę sama :D
Mój był chyba dwa razy w poprzedniej ciąży na zwykłym USG, na prenatalnych nie dał rady ale miałam z każdego pendrive z filmem. Bardzo mu się podobało. Nawet był wzruszony ale się nie przyznał :D
 
Ja zawsze sama chodzę, do porodu też bo mąż musi być z dziećmi 😂 byl
Przy pierwszym porodzie tylko szczerze gdybym miała jakiś wybór teraz to i tak wolałabym sama rodzić :)
 
Mój mąż chodzi ze mną na wszystkie wizyty do ginekologa 🙈 specjalnie umawiam je w taki sposób by nie kolidowało mu to z pracą, sam od początku mówił, że chce być ze mną na wizytach. Na prenatalne też wybieramy się razem. Może to dlatego, że to pierwsze nasze dziecko i bardzo nas to wszystko ekscytuje i chcemy to przeżywać razem, poza tym ja się bardzo stresuje za każdym razem czy wszystko jest dobrze i on mnie bardzo wspiera i uspokaja ☺️
 
Mój mąż chodzi ze mną na wszystkie wizyty do ginekologa 🙈 specjalnie umawiam je w taki sposób by nie kolidowało mu to z pracą, sam od początku mówił, że chce być ze mną na wizytach. Na prenatalne też wybieramy się razem. Może to dlatego, że to pierwsze nasze dziecko i bardzo nas to wszystko ekscytuje i chcemy to przeżywać razem, poza tym ja się bardzo stresuje za każdym razem czy wszystko jest dobrze i on mnie bardzo wspiera i uspokaja ☺️
ja rozumiem, bo mamy tak samo, mimo że drugie dziecko. :) nawet tym razem nie pytał i się zorientowałam, że jest w gabinecie jak chciałam zamknąć drzwi 😂 bardzo chce to przeżywać razem od poczatku i być zaangażowany. ps. dalej nie do końca możemy w to uwierzyć, że mam w brzuchu dziecko, bez kitu. mimo, że obydwoje wgapiamy się w ten ekran 😂
 
ja rozumiem, bo mamy tak samo, mimo że drugie dziecko. :) nawet tym razem nie pytał i się zorientowałam, że jest w gabinecie jak chciałam zamknąć drzwi 😂 bardzo chce to przeżywać razem od poczatku i być zaangażowany. ps. dalej nie do końca możemy w to uwierzyć, że mam w brzuchu dziecko, bez kitu. mimo, że obydwoje wgapiamy się w ten ekran 😂
Taaak my też nie do końca w to jeszcze wierzymy 🙈 nie mam jakichś niewiadomo jakich przejść, jestem po jednej ciąży pozamacicznej kilka miesięcy temu i swoje przeżyłam w związku z tym, tu wiem, że ciąży pozamacicznej nie ma a i tak ciągle się zamartwiam czy z tym dzidziusiem jest/będzie wszystko dobrze.. Mam nadzieję, że prenatalne pójdą dobrze (mam 8.12.) i w końcu zacznę w to wierzyć i się uspokoję z tymi stresami 😌
 
Czy wasi mężczyźni byli obecni na badaniach? Mój mąż bardzo by chciał zobaczyć bejbika na USG, bo jeszcze nie widział, ale z drugiej strony nie chciałby wprowadzać niepotrzebnie konsternacji, zwłaszcza, jeśli badanie byłoby przez pochwę (a czytałam, że te pierwsze czasem robią tak, czasem przez brzuch) 😅
Ja mojego zabieram zawsze tylko raz jak robimy badanie 3D I już wszystko ładnie widać.
 
reklama
Mój mąż chodzi ze mną na wszystkie wizyty do ginekologa 🙈 specjalnie umawiam je w taki sposób by nie kolidowało mu to z pracą, sam od początku mówił, że chce być ze mną na wizytach. Na prenatalne też wybieramy się razem. Może to dlatego, że to pierwsze nasze dziecko i bardzo nas to wszystko ekscytuje i chcemy to przeżywać razem, poza tym ja się bardzo stresuje za każdym razem czy wszystko jest dobrze i on mnie bardzo wspiera i uspokaja ☺️
My też chodzimy razem jak tylko Babcia daje radę zostać z Dziećmi..jakoś tak mamy poczucie, że chcemy się razem tymi chwilami nacieszyć..poza tym to wsparcie Męża jest dla mnie cenne bo faktycznie ja też się mocno stresuje zawsze tymi badaniami
 
Do góry