Ja zawsze marzyłam o dwójce i byłam najszesliwsza ,pomimo ze życie z moim synem nie należy do najłatwiejszych, jest wymagającym i bardzo aktywnym dzieckiem, czasem jest naprawdę trudno , po wakacjach idzie do pierwszej klasy ,w domu jest rozgadany , w przedszkolu i na jakichkolwiek wizytach siedzi jak struś. Jednak trójka to są duże zmiany dla mnie ,musimy zmienić auto na większe , musze zrezygnować z pracy, dwa miesiące tu zmieniliśmy mieszkanie na czteropokojowe,żeby dzieci miały swoje pokoje,córka zapisała nam się na religie więc w maju będzie szła do komunii ,syn zaczyna terapię logopedyczna , potrwa to napewno kilka miesięcy.
Terminu do ginekologa nie robiłam, u nas wygląda to tak ,ze jeśli nie jest sie pewnym co dalej ,najpierw trzeba zrobić termin w instytucji zajmującej sie tzw.konfliktami ciążowymi, po tym terminie muszą minąć 3 pelne dni i później muszę iść do ginekologa który nie jest moim ginekologiem prowadzącym. Czuję sie trochę jak bym zawiodła siebie i wszystkich wkoło bo nigdy nie myślałam o trójce dzieci.