Hej! My w domciu bywamy bardzo rzadko. Teraz przyjechaliśmy z działki, bo Adama wysłali w delegację. Tak więc siedzimy tu do końca tygodnia. I wydaje mi się, że raczej już posiedzimy na miejscu. Adam ma rozmowę w sprawie pracy w przyszłym tygodniu. Od tego zależy co będziemy robić dalej. A popsuło się chyba wszystko. Kupa nieszczęść naraz. Zaczęło się od redukcji etatów w A pracy. Następnie delegacja albo dyscyplinarka, totalna rozsypka auta, Ali nie przyjęli do przedszkola, mega awantura, dwa tygodni rozstania=zero rozmów, myślałam że to już koniec. A spakował się i poprostu wyszedł. Wyłączył telefon,nie szukałam go bo sama miałam wszystkiego dosyć. Szykowałam się na najgorsze. Wrócił zapytał się czy może, czy chcemy z nim być.Załamał się a ja z nim. Teraz jest jakoś. Stosunki wróciły do normy. Wyjaśniliśmy wiele spraw i dbamy o to by nie powtarzać błędów. Na jak długo to wystarczy nie wiem. Jakoś zaplanowaliśmy co robimy. Od połowy października wracam do pracy, Ola w szkole gorzej z Alą musimy znaleźć jej przedszkole. Najgorsze jest to, żew tej chwili nie mamy kasy i tak poprostu jej długo nie będzie. A z nią nikt nie chce siedzieć. Na domiar złego tata ma w sierpniu operację. W uchu tym co kiedyś uszkodził jak zemdlał zbiera mu się ropa i wpływa prawdopodobnie do głowy. Operacja ma dać odpowiedź co zostało uszkodzone. I co usuną. Jeśli ropa wpłynęła do głowy będzie źle. I na to się szykujemy bo stan taty jest kiepski. Dużo śpi, bardzo schudł, zmizerniał, dużo rzeczy nie pamięta, traci pamięć. Zastanawiam się co jeszcze zlego może się stać. W między czasie pies przestał chodzić. Dostał infekcji łap. 3 tygodnie walczyliśmy o jej życie. Przeżyła. Miała coli,gronkowca i paciorkowca. Z głupiej rany. Ja najbardziej boję się powrotu do pracy i tego, że Ali operacja w październiku może nie dojść do skutku albo coś się stanie. Bo jak się wali to na całego. Czy mnie nie zwolnią na dzień dobry. To chyba nas zabije. Na wszelki wypadek zaczynam szukać innej pracy. tak na wszelki wypadek. I to wszystko. Musimy się ogarnąć, otrząsnąć to wrócę, bo ciężko mi pisać, pozbierać myśli. Ale myślę o Was i duchem tu jestem.