reklama

czerwcowe ploteczki :D

reklama
Sylwia, super wyprawa. Ja to uwielbiam takie podróże... :-)

A my się zbieramy na Mazury powoli. Jak się uda to wyjeżdżamy w niedzielę po basenie (bo to ostatni z kursu, więc żeby nie tracić). Jutro pakowanie.
Dziś mieliśmy rodzinkę na Wojtkowych urodzinach, a jutro ogranizujemy dla kolegów i koleżanek Wojtka z przedszkola grę w parku (będą szukać karteczek z zadaniami ;-) ), a potem piknik na trawce i tort. Mam nadzieję, że sie uda. :-)
Dziś był ostatni przed wakacjami dzień chłopców w przedszkolu. Szkoda było kończyć szczególnie ze względu na Wojtka, bo skończył się pewnien etap.
 
Ostatnia edycja:
super Syla ..i dla nas (mojej rodzinki) takie podroze nie straszne...PL-UK mamy obcykane a tez mamy zdrowo ponad 1000 km..ale to fajna wyprawa, po drodze pikniki itd..:)

my wczoraj bylismy na imprezie ur..u sis psiapsioly(jak moja druga sis, zawsze razem;)...i wrocilismy po 2 do domu...Duska o 22 poszla spac, miala lekka goraczke, a Gracjan padl o 24.30:OOOO...wszyscy jednym slowe stwierdzli, ze Klaudia woad- Gracjan-ogien..to dziecko ma motorek w tylku i energie za nas wszystkich..jejku jak on lobuzowal..wszytsko rozwalal i mial z tego niezly ubaw...pies perfuma w glowe dostal szok, jaki niesforny jest:szok::-D:-D:-D
 
witam Was dziewczyny ... poczytuje troszkę ale czasu na pisanie i weny jakoś nie ma .Mały jet teraz absorbujący cały czas trzeba mieć go na oku bo sam chodzi i wejdzie wszędzie
zazdroszczę pogody tym w Polsce u nas beznadziejna jak troszkę cieplej sie zrobi to na drugi dzień pada i tak w kolko
nie mogę sie doczekać juz wakacji wyjeżdżamy do Polski ... KasiaDe może Cie gdzieś spotkam w Tarnowie ....:-) miłego weekendu zycze:-)
 
Mojeszczescia, milo, że się odezwałaś :-)

Imprezka Wojtkowa udana. Piekna pogoda. Dzieci przybiegły z gry parkowej na piknik uradowane i zmęczone. Ciasto samokowało. A rdozcie mogli w spokoju miło porozmawiać. :-)
Teraz wielkie pakowanie na wakacje :-)
 
Rusiu jak jedno spokojne to drugie rozrabia. U mnie prym wodzi Ala. Mega łobuz. Brakuje jej tylko kija. Na działce wygląda jak mały kocmołuch. Utetłana od dołu do góry. Nie nadążam z jej czyszczeniem. Buzia jak u kominiarza. A z nowości oczywiście tych złych Adama zwolnili z pracy-redukcja stanowisk pracy, samochód zaliczył poważną usterkę. Tak więc wracam do pracy pewnie tak gdzieś od września, października. Nie wiem jak to wszystko ogarnę ale muszę. Najgorzej będzie z Alą. Przyzwyczajona do siedzenia ze mną. Będzie musiała powędrować do przedszkola od rana do późnego popołudnia, Ola też zaliczy siedzenie na świetlicy. Mam lekki problem z oderwaniem się od dzieci ale będę musiała jakoś to przeżyć. Zresztą każdy tak żyje i jakoś daje sobie radę.
 
Fredka powodzenia... i mam nadzieje ,ze w tej pracy troche odpoczniesz,bo nie ma co ,ale ciagle masz akcje ;) no i mam nadzieje ,ze Adam szybko cos znajdzie...

Mamootku fajnie ze Wam sie wszystko udalo :)
 
Mamoot, Wy to macie fajne pomysły. Super, że wszystko się udało... Faktycznie, etap przedszkolny Wojtka dobiegł końca. Mój jeszcze rok połobuzuje ;-)
Fredka, współczuję. U mojego m tez ogromne problemy w pracy i przez to u nas z finansami jest kiepsko:-(Cóz zrobic, takie życie...
 
Oj, to się porobiło... Kasia, Fredka, oby się kwestie pracy poukładały jak najszybciej.
Fredka, a wracasz tam, gdzie pracowałaś, czy szukasz czegoś nowego?
Mamoot, super pomysł, no i taka impreza po prostu musiała się udać! :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry