Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Powiem Wam, że fajny jest widok, kiedy nagle się orientujesz, ze Twoje dziecko już nie męczy się przy każdym kółeczku, czy zawijasku, ale po prostu pisze. Trochę krzywo, troche nie w linijce, ale pisze ciągiem cały wyraz :-)
Nie będzie mnie kilka dni, bo wyjeżdżam służbowo. Miejsce miłe, bo północne Włochy. :-) Wracam w czwartek w ciągu dnia.
To miłej podróży Mamootku a ja dzisiaj byłam kibicować wyjazdowo a Wojtek odrabiał lekcje z babcia i ciocia wszyscy sie dobrze bawili A wczoraj byliśmy na rodzinnym grzybobraniu i na benefisie serialu Czarne Chmury było super! Strasznie sie pozytywnie naladowalam i tryskał energia!
Mamoot miłego wyjazdu!
Kurde ale u nas zimnica rano - przymrozek był :-/
Miki był dziś w kinie na jakimś przyrodniczym filmie i bardzo mu się podobało. Generalnie moje dziecko ze szkoły bardzo zadowolone ;-) Aha, wczoraj mieli literkę o. Tiaaa ;-)
Zdrówka dla Wojtka!
Dziś nadal "O" i tak jakby lepiej. Jak zaczął pisać właściwie, tzn. w tym kierunku co trzeba i od tego miejsca co trzeba, to od razu ładniej to wygląda.
M kupił mikser/blender i teraz szaleje z koktajlami warzywnymi - pyszne wychodzą i daje się dzieciakom przemycić coś zdrowszego :-)
Sylwia, choć co! Np. seler naciowy, pietruszka, sałata, szpinak... W przygotowaniu buraki, pomidory, ogórek. Nawet nie wiem w jakich proporcjach miksuje. Aha jeszcze do tego ziarna słonecznika, siemię lniane. No i owocowe koktajle. Naprawdę to smaczne!
Fajnie było. Mecząco, bo cały wtorek i środę siedziałam na spotkaniach. Ale jednak Wlochy, troche zalatujące Austrią, ale Włochy. Nalatałam się, bo z przesiadką w obie strony. Do tego małym samolotem w same Alpy - piękne widoki. Pogoda ładna, przyjemnie, w dzień 23 stopnie. Jedzonko dobre. Mmmmmm...
Teraz tylko muszę się przestawić na niskie temperatury
Mamoot mimo wszystko miło się wyrwać z Polski jesiennej, co?
u nas w czwartek Karol znów miał jakąś niedyspozycję żołądkową - w szkole już nigrzeczny jakiś pracować nie chciał, cały dzień prawie nic nie jadł, brzuch go bolał, ale jeszcze był na basenie bo twierdził że nie boli już a w nocy znów wymioty nie wiem czy to wirusowe czy może coś związane z boreliozą i lekami...a Bartek miał w zeszły weekend biegunkę więc może jednak wirus...