Juhuuuuuu!!!!!!!!!!!!!! Kasiu!!!!!!!!!!!! Ale sie cieszę :-)
Cieszę się też, że Miki zadowolony i że wychowawczyni fajna. To skarb!
To przez reformę siłą rzeczy zmniejszy Ci się dystans między dziecmi.
Klasa Wojtka zaczęła wychodzić na przerwy na korytarz chyba w połowie I klasy (ale to klasa 6latków, a nie wiem, jak wychodziły klasy 7latków). Teraz jest tak, że częśc dzieci woli siedziec w klasie, w część woli wychodzic na korytarz. A że pani musi być przy wszystkich dzieciach z klasy, to na jednej przerwie idą na korytarz, a na drugiej zostaja w klasie.
Dziś zrobiłam niezły numer. Miałam jechać na cały dzięn do Poznania, skoro świt pociągiem. I pierwszy raz w życiu spóźniłam się na pociąg. Nie winię siebie za bardzo, bo była awaria metra i na każdej stacji metro stało 1-1,5 min. I sie tego na tyle uzbierało, ze nie zdązyłam. Trudno mi było w to uwierzyć ;-) Na szczęscie i tak pojechała moja kolezanka, więc ja nie byłam kluczowa osoba na spotkaniu w Poznaniu.