Remont stoi, a właściwie nie ruszył, bo dopadły nas przepisy. Pożarowe. Okazało się, że urząd do pozwolenia na budowę (na przebicie stropu) wymaga ekspertyzy pożarowej. Sprawę odłożylismy na po wakacjach. No i teraz czas się tym zająć.
Wakacje miałam długie, nieco monotonne ale długie. Pod koniec chłopcy już mówili, ze chcą do Warszawy. Tęsknili do przedszkola i szkoły. Szczególnie ten radosny powrót do szkoły mnie cieszy. :-)
A ja powoli ogarniam mieszkanie po wojażach.