Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
zauwazylam, ze dzisiejsze mamusie to niecierpliwe jak nie wiem hehehe
w majowkach wszystkie licza i licza, a jak sie dolicza odpowiedniego tygodnia to juz herbatke z lisci malin pija
ale ja mam to samo, poprostu nie moge sie czasem doczekac urodzenia dzidzi
szczegolnie, ze on jest teraz niezlym klopsikiem, prawie caly brzuch juz mi wypelnia, w glowie sie nie miesci, ze cos tak duzego mozna miec w srodku ;D
Agatatje w pierwszym dniu 37 tygodnia ja juz zamierzam robic wszystko zeby przyspieszyc porod Moze tylko tak mowie ale mysle ze zaczne juz wtedy brac wiesiolek ( doustnie i dopochwowo ) , pic herbatke z lisci malin i odstawiam wszytkie 'rozkurczacze' ;D
Zreszta zobacze jak sie bede czula, jesli bedzie mi juz tak ciezko ze oddech trudno zlapac to napewno zrobie sobie domowe przyspieszanie porodu
AskaJa mam jutro rowne 36tygodni to mowisz, ze od soboty mam zaczac pic olej rycynowy? hihi
mi to sie marzy urodzic jak tu bedzie moja mama, ale ona wyjezdza w nastepny weekend z powrotem do Polski czyli to bedzie jakos 3 tyg przed terminem wiec chyba przesada by to byla hehe
Ale sie dziewczyny rozpisalyscie....fiu fiu...ja tez zauwazylam ze u nas taki maly ruch w biznesie...pare watkow dziennie tylko...
Ja bym chciala w terminie urodzic, 29 czerwca bo imieniny meza, urodziny mojej mamy, im taty
maz ma urodziny 6 czerwca ale to troche za wczesnie, najlepiej w drugiej polowie, tak od 37 tygodnia...
a jak pozniej to sa jeszcze raczkowe daty urodzin w mojej rodzinie: moja siostra cioteczna, jej corka i moj brat....
Chcialabym raczka, a jak bedzie blizniak to te dobrez-jak moj maz....
Ja chyba jestem zbyt niecierpliwa. Odkad wiem ze dziecko uznaje sie za donoszone od 37tc to o niczym innym nie marze jak urodzic wlasnie w 37tygodniu ;D
O widzisz Agatatje jeszcze olej rycynowy, chociaz moze czopki glicerynowe wystarcza hehehe juz czekaja w lodowce ;D
A ja podobnie jak Ola nie spieszę się. Dobrze mi w ciązy, a wiem, że każdy dzień dla mojej Oleńki cenny. Niech sobie siedzi w środku, jak jej dobrze. I nie zamierzam żadnych specyfików przyspieszających stosować. Jak przyjdzie na mnie czas, to przyjdzie.
Oczywiście z jednej strony fajnie byłoby juz mieć Maleństwo przy sobie, ale z drugiej strony miło byc z mężem tylko we dwójkę... Teraz nasz ostatni dłuższy wypad w góry bez Malucha... A potem całkowita zmiana stylu życia... I choć zapewne na lepsze, to pewnie nie raz zmęczona zatęsknię za czasami, gdy byłam jeszcze podwójna...
Tak więc ja trzymam kciuki, żeby Oleńka wysiedziała do wyznaczonego terminu, a żebym ja mogła zagrac na nosie lekarzowi, który straszy porodem z 2-3 tygodniowym wyprzedzeniem